Wybory samorządowe to nie wszystko. Bodnar zwraca uwagę na to, o czym wszyscy zapomnieli

Powszechna narracja, że byle do wyborów, a potem się zobaczy, zdaniem rzecznika praw obywatelskich jest niewystarczająca. - Trzeba uwrażliwić obywateli na konstytucję. Edukować. Tłumaczyć, jak realnie przekłada się ona na nasze życie - tłumaczył w Poranku TOK FM.

Kilka dni temu Mariusz Błaszczak w wywiadzie radiowym stwierdził, że 20 grudnia 2017 roku skończył się w Polsce komunizm. Z kolei w dzisiejszym Poranku TOK FM rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w jednym zgodził się z ministrem spraw wewnętrznych. - 20 grudnia tego roku może stać się równie symboliczną datą, co 4 czerwca 1989 roku. W zeszłym tygodniu skończył się bowiem okres, w którym Konstytucja i prawo stanowią najwyższą wartość w funkcjonowaniu społeczeństwa. Podpisanie ustaw przez Dudę sprawia, że tracimy bezpieczniki praworządności.

Bodnar powtórzył też to, co już wcześniej tłumaczył w TOK FM. W Polsce obecnie kształtuje się nowy system, tzw. konkurencyjny autorytaryzm. Polega on na tym, że państwo zachowuje wszelkie znamiona demokracji. Jest trybunał konstytucyjny, wolna prasa, sądy. Ale te wszystkie bezpieczniki nie działają, a konkurenci polityczni mają nierówny dostęp do mediów, są inaczej sądzeni, nakłada się na nich kary.

Na wszystko należy patrzeć ze znacznie szerszej perspektywy. Jeśli nastąpi podważenie wartości konstytucyjnych to bardzo trudno będzie się cofnąć.

Edukować z Konstytucji

Jacek Żakowski pytał więc, czy w świetle tak głębokich zmian wybory samorządowe są w stanie cokolwiek zmienić.

Bodnar zaznaczył, że oczywiście wynik wyborów to teraz kwestia m.in niezależności jednostek samorządu terytorialnego. Ale to nie jest tylko kwestia wyniku, najróżniejsze rozporządzenia władzy centralnej są przecież w stanie ograniczyć działanie samorządu.

- Nasza debata podąża w takim kierunku, że koncentrujemy się na wyborach, ale musimy pamiętać o tym, co się stało przez te ostatnie dwa lata. Jaki mamy plan jeśli wybory nie przyniosą rezultatu, co jeśli trzeba będzie czekać na zmianę np.10 lat. Victor Orban rządzi już 3 kadencję - przestrzegał Bodnar.

Rzecznik praw obywatelskich uważa, że kluczową rolę w debacie powinna odgrywać Konstytucja i jej wpływ na życie obywatelskie. I nie chodzi tu o dyskusje akademickie, ale uświadamianie narodu w kontekście wartości konstytucyjnych. - Powinniśmy wkroczyć w nową epokę - czas patriotów konstytucyjnych. Nas cały czas łączy Konstytucja.Trzeba wyjaśnić, po co są te wartości konstytucyjne są, skąd one się wzięły i jak wpływają na nasze życie.

Bodnar przywołał też Habermasa, niemieckiego filozofa, który na czasy rozchwiania i niepokojów stworzył pojęcie patriotyzmu konstytucyjnego, czyli m.in możliwość odniesienia się do opoki, jaką jest konstytucja, gdy wszystko wokół staje się względne.

 - Ale to założenie nie bierze pod uwagę ujścia emocji, które jednak są niezbędne w życiu społecznym czy politycznym.

- Nasz patriotyzm konstytucyjny może się zakorzeniać w naszej historii, tradycja dialogu wywodzi się przecież z ruchu Solidarności. Co więcej nasza Konstytucja zakorzenia nas w UE i innych instytucjach międzynarodowych, bo w założeniu pragnie zagwarantować prawa obywatelskie, a nimi są m.in bezapelacyjnie członkostwo w UE.

Bodnar apeluje więc o kształcenie z Konstytucji, jeżdżenie po mniejszych miejscowościach, uniwersytetach trzeciego wieku, domach kultury i rozmawianie, przekazywanie wiedzy.

 - Wszystko fajnie, ale jak sprawić, żeby ludzie przyszli?

- Jeśli nie stwarza się oferty to nigdy się nie dowiemy, ile osób byłoby zainteresowanych. Trzeba szukać nowych sposobów komunikacji.

Całej rozmowy posłuchasz tu:

DOSTĘP PREMIUM