Bartłomiej M. i Mariusz Antoni K. usłyszeli zarzuty. Chodzi o niegospodarność w Polskiej Grupie Zbrojeniowej

Dzień po zatrzymaniu przez CBA, były rzecznik MON Bartłomiej M. oraz były poseł PiS Mariusz Antoni K., usłyszeli zarzuty ws. "sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej" w spółce Polska Grupa Zbrojeniowa S.A.

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu postawiła zarzuty sześciu osobom, w tym Bartłomiejowi M. i Mariuszowi Antoniemu K., którzy zostali zatrzymani w poniedziałek, przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Chodzi o śledztwo dotyczące "doprowadzenia Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej".

Bartłomiej M. to jeden z najbliższych współpracowników Antoniego Macierewicza z czasów, kiedy wiceszef PiS kierował sejmowym zespołem ds. katastrofy smoleńskiej oraz stał na czele MON. Bartłomiej M. nie tylko piastował funkcję rzecznika resortu obrony - był tak ważnym pracownikiem, że MON docenił jego zasługi "dla obronności kraju", a min. Macierewicz wręczył mu medal.

Bartłomiej M. w kwietniu 2017 roku został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości. Doszło do tego po ujawnieniu, że został powołany na stanowisko pełnomocnika zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej ds. komunikacji. Według medialnych doniesień miał tam zarabiać nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.

Wszyscy zatrzymani jeszcze w poniedziałek zostali dowiezieni do prokuratury w Tarnobrzegu, która prowadzi śledztwo.

Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie niegospodarności w Polskiej Grupie Zbrojeniowej od grudnia 2017 roku. Dotyczy ono wyrządzenia szkody majątkowej PGZ przy zawieraniu fikcyjnych umów szkoleniowych i organizacji targów przemysłu obronnego.

Czytaj też: Małgorzata Kidawa-Błońska o aferach rządu PiS: Służby mają bardzo wiele spraw do wyjaśnienia>>>

DOSTĘP PREMIUM