Dziś przesłuchanie Birgfellnera. Jacek Dubois: Mam olbrzymią wątpliwość, czy nie będzie prób nacisku w tej sprawie

- Premier, osoba nadrzędna nad ministrem sprawiedliwości, podejmuje się roli obrońcy. Mam olbrzymią wątpliwość, czy nie będzie prób nacisku w tej sprawie, żeby zwyciężyła nie prawda materialna, a jakiś interes partyjny - mówił w TOK FM mec. Jacek Dubois, pełnomocnik austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.
Zobacz wideo

Pełnomocnikami Geralda Birgfellnera są Jacek Dubois i Roman Giertych.  Austriacki biznesmen oskarża prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o oszustwo i niezapłacenie za zlecone jego firmie prace, dotyczące inwestycji przy ul. Srebrnej, gdzie powstać miał potężny biurowiec. 

"Taśmy Kaczyńskiego". Na czym polega zarzut oszustwa?

Mec. Jacek Dubois tłumaczył w Poranku TOK FM, na czym polegać miało przestępstwa oszustwa w sprawie budowy wieżowca przy ul. Srebrnej. - Jarosław Kaczyński, gdy zlecał naszemu klientowi sprawę, mówił, że on o wszystkim decyduje, on podejmuje decyzje, co potwierdzały okoliczności. Mój klient przez rok obserwował, że jedyną osobą decyzyjną był Jarosław Kaczyński. Z kontekstu wynikało, że dojdzie do zapłacenia za wykonaną pracę. I pan Jarosław Kaczyński nagle zmienia narrację i mówi: ja o niczym nie decyduję, nie mam z tym nic wspólnego. To jest moment, w którym dochodzi do przestępstwa oszustwa. Dlatego sprawa jest w prokuraturze, a nie w sądzie cywilnym - mówił Jacek Dubois. 

Dziś jego klient będzie zeznawał w tej sprawie w prokuraturze.

Co po przesłuchaniu Birgfellnera? Kolej na Kaczyńskiego?

Pytany, jak ocenia pracę prokuratury, stwierdził, że od początku jest przerażony. - W piątek, dwa tygodnie temu składamy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, i co się dzieje? Chyba w poniedziałek na Nowogrodzkiej odbywa się spotkanie, na które przyjeżdżają wszystkie najważniejsze osoby w państwie. Do osoby potencjalnie podejrzanej stawiają się osoby z administracji państwowej, które wspólnie przygotowują stanowisko w tej sprawie. Następnie zabiera głos premier, osoba nadrzędna nad ministrem sprawiedliwości, i podejmuje się roli obrońcy (prezesa PiS - red.). Mam olbrzymią wątpliwość, czy nie będzie prób nacisku w tej sprawie, żeby zwyciężyła nie prawda materialna, a jakiś interes partyjny - podkreślał adwokat.

Prognozował, że po dzisiejszym przesłuchaniu w prokuraturze Geralda Birgfellnera może dojść do wydania postanowienia o wszczęciu postępowania i być może złożenia wniosku o odebranie immunitetu Jarosławowi Kaczyńskiemu. Przyznał, że samo przesłuchanie prezesa PiS - jako świadka - tego nie wymaga. Ale przesłuchanie po postawieniu zarzutów, jako podejrzanego (po odebraniu immunitetu) daje takiej osobie większe prawa. 

"Taśmy Kaczyńskiego". Gerald Birgfellner wystawił fakturę, ale czy zapłacił VAT?

Jednym z kluczowych dokumentów w tej sprawie, jest faktura dotycząca prac przygotowawczych, jakie wykonać miał austriacki biznesmen. Pokazania takiej faktury domagał się m.in. premier Mateusz Morawiecki.

Fakturę opublikowała "Gazeta Wyborcza". Po czym Małgorzata Kujda, prezes spółki Srebrna stwierdziła, że dokument nie dotarł do firmy i nie został zaksięgowany.

- To jest najlepszy dowód na to, w jaki sposób mój klient był traktowany. Jego dokumenty trafiały prawdopodobnie do kosza, a nie do księgowości - mówił w studiu TOK FM mec. Jacek Dubois.

Prawnik zwracał uwagę, że to Jarosław Kaczyński wskazał, na jaką spółkę miała zostać wystawiona faktura - nie miała to być spółka Srebrna, a spółka docelowa, na którą miało zostać przeniesione prawo wieczystego użytkowania nieruchomości i która miała otrzymać kredyt na budowę wieżowca. Wtedy jednak inwestycja zostaje wstrzymana. Prowadząca Dominika Wielowieyska dopytywała, jak w tej sytuacji wyglądało odprowadzenie VAT-u od wystawionej faktury. - On (Jarosław Kaczyński) doprowadza do sytuacji, kiedy ten VAT nie zostaje zapłacony, bo jak ma zostać zapłacony przez spółkę, która nie posiada własnych środków - mówił mecenas. Na argument, że to nie opłacający fakturę płaci VAT, tylko ten, który tę fakturę wystawia, pełnomocnik Geralda Birgfellnera stwierdził: Żeby odprowadzić VAT, trzeba te pieniądze mieć.

Dociskany przez prowadzącą, która powtarzała, że VAT odprowadza wystawiający fakturę - i obowiązek ten ciąży na nim bez względu na to, czy faktura została opłacona, czy nie - Dubois odparł: Zajmuję się aspektem karnym, w związku z tym nie wchodziłem w księgowość.

"Taśmy Kaczyńskiego". Dziś przesłuchanie Geralda Birgfellnera

Austriacki biznesmen Gerald Birgfellner ma zostać przesłuchany w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej. "Gazeta Wyborcza" opublikowała prawie dwa tygodnie stenogram nagrania rozmowy z lipca 2018 r. m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Birgfellnerem. Pierwsza opublikowana przez "GW" rozmowa dotyczyła planów budowy w Warszawie dwóch 190-metrowych wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Budowa - jak podawała "GW" - miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w wysokości do 300 mln euro (1,3 mld zł).

W biurowcu miałyby się mieścić m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. "GW" pisała też, że Jarosław Kaczyński 20 razy spotykał się w centrali partii z austriackim biznesmenem, który miał w imieniu spółki Srebrna zbudować biurowiec.

"Gazeta Wyborcza" ujawniła w czwartek fakturę z czerwca 2018 roku, którą wystawiła spółka Nuneaton, powołana przez spółkę Srebrna specjalnie do budowy bliźniaczych wieżowców w centrum Warszawy. Jak podała "GW", w sumie z podatkiem VAT austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, który kierował Nuneatonem, chce od Srebrnej 1 mln 580 tys. Dziennik podkreśla, że jest to jedna z czterech faktur, którą miał wystawić Birgfellner.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek w czwartek w rozmowie z PAP oceniła, że opublikowana w "GW" faktura nie jest podstawą do dokonania płatności, bo nie wiadomo, o co w niej chodzi. "Taką fakturę każdy może wystawić każdemu" - powiedziała. Natomiast prezes spółki Srebrna Małgorzata Kujda w oświadczeniu przesłanym PAP podkreśliła, że opublikowana przez media faktura nie została doręczona spółce Srebrna i nie była księgowana. Kujda dodała, że spółka kwestionuje jakiekolwiek roszczenia ze strony pana Birgfellnera.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM