Franciszek zasugerował, że Jan Paweł II tolerował przestępczość seksualną księży. Obirek: Może to będzie początek refleksji

- Papież Jan Paweł II był wielką postacią, ale miał swoje słabości - powiedział w TOK FM profesor Stanisław Obirek, komentując informacje o tym, że papież lekceważył przestępczość seksualną księży wobec dzieci.

Papież Franciszek powiedział kilka dni temu, że kard. Joseph Ratzinger (późniejszy papież Benedykt XVI) chciał przeciwdziałać przestępczości seksualnej księży. Miał mu to jednak uniemożliwić papież Jan Paweł II. Tak wynika z "anegdoty", którą Franciszek przytoczył dziennikarzom 5 lutego na pokładzie samolotu wracającego do Watykanu z Abu Zabi. Publicyści watykańscy są przekonani, że księdzem pedofilem z opowieści Franciszka, którego miał kryć papież Polak, był Marcial Maciel Degollado.

Prof. Stanisław Obirek, antropolog kultury z Ośrodka Studiów Amerykańskich ocenił, że dla wielu Polaków takie informacje "to wielki dramat". - Że nasz święty Jan Paweł II nie jest tylko ofiarą zmowy milczenia w okół niego. Nawet tak wielki człowiek mógł mieć słabości. Mam wrażenie, że polski katolicyzm wygląda tak w tej chwili, że tylko sprawdzamy, czy ktoś nie mówi źle o naszym papieżu. Prawicowi komentatorzy są zbulwersowani, bo uważają, że to próba zniesławienia kościoła "wojtyliańskiego"– powiedział Obirek.

Jak zaznaczył, trzeba mądrze rozgraniczać zasługi Jana Pawła II. - Został świętym bo był wielką postacią. Otworzył Kościół na XXI wiek. Jednak nie był beatyfikowany za to, że eliminował liberalnych teologów czy, że brał udział w kryciu pedofilii. To jest tak jak z Kościołem w Polsce. Przyzwyczailiśmy się, że był głównym oponentem komunizmu, archiwa mówią jednak inaczej -  podkreślił profesor Obirek.

Gość TOK FM stwierdził, że Jan Paweł II "był skomplikowaną osobą". - To jego polskie dziedzictwo. Jesteśmy przyzwyczajeni do dwóch prawd: oficjalnej i domowej. Trzeba jednak jasno mówić, że prawda jest jedna i trzeba to przyjmować z otwartymi ramionami bo, jak czytamy w Ewangelii, prawda nas wyzwoli – powiedział antropolog kultury.

W jego ocenie, "anegdota" papieża Franciszka może mieć pozytywny wpływ na nasz kraj. - Może ten polski katolicyzm wyjdzie z okresu zawinionego przez infantylną katechizację dzieciństwa. I wejdzie w wiek dojrzały. Może to będzie początek refleksji – podsumował profesor.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM