Strajk nauczycieli coraz bardziej prawdopodobny. "Solidarność" także przystępuje do sporów zbiorowych

Oświatowe związki zawodowe nie są usatysfakcjonowane propozycjami i obietnicami minister edukacji Anny Zalewskiej. Dlatego wszystkie trzy przystępują do sporów zbiorowych z dyrektorami szkół.
Zobacz wideo

Strajk w szkołach staje się coraz bardziej prawdopodobny. Po Związku Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych w spory zbiorowe z dyrektorami szkół zaczynają wchodzić związkowcy z "Solidarności", którzy także domagają się podwyżek. To początek drogi do przeprowadzenia akcji strajkowej.

Strajk nauczycieli. Obietnice Anny Zalewskiej nie pomogły

"Solidarność" dała swoim działaczom czas do 15 marca na rozpoczęcie procedury strajkowej w szkołach. Związkowców nie uspokoiły ani rozmowy na temat podwyżek, ani kolejne obietnice minister edukacji Anny Zalewskiej. Skrytykowali też deklarację na rzecz edukacji przyszłości, którą szefowa resortu skierowała w zeszłym tygodniu m.in. do nauczycieli, wzywając ich do współpracy dla dobra szkoły. 

- Zależy nam na zgodzie i spokoju wokół systemu edukacji - mówiła wówczas.

Oświatowa "Solidarność", która domaga się 650 zł podwyżki dla nauczycieli, uznała deklarację za kolejny dowód konfrontacyjnej postawy wobec środowiska oświatowego i dążenia do zaognienia konfliktu. Związkowcy nie wykluczają, że do strajku może dojść w czasie wiosennych egzaminów. 

Czytaj też: Nie każdy nauczyciel wie, jak przeciwdziałać mowie nienawiści. Pomoże Centrum Edukacji Obywatelskiej

Ministerstwo dało nauczycielom od stycznia pięcioprocentową podwyżkę i obiecało podniesienie płacy o kolejne pięć procent od września. Dzięki temu nauczycielskie pensje wzrosną w tym roku o około 300 złotych. 

ZNP i Forum Związków Zawodowych domagają się podwyżki o dodatkowy tysiąc złotych. 

Strajk nauczycieli. "Ludzie są zdesperowani"

Do strajku szykują się nauczyciele w całej Polsce. Związki wchodzą w spory zbiorowe z dyrektorami szkół, bo to oni są ich pracodawcami, a nie minister. Jak zaznacza Joanna Wąsala, szefowa wielkopolskiego ZNP, w Poznaniu w spór weszło już ponad 80 proc. szkół i przedszkoli.

- Ludzie są zdesperowani. Działania pani minister cały czas były tylko pozoranckie. Negocjacje nie były żadnymi negocjacjami. Środowisko już jest pod ścianą i chyba nie ma żadnych argumentów na to, żeby czekać - mówiła Joanna Wąsala, szefowa wielkopolskiego ZNP.

Czytaj też: Spór między nauczycielami i ministerstwem. Rzecznik Praw Dziecka proponuje mediatora

Cała procedura związana ze sporem zbiorowym może zakończyć się dopiero pod koniec marca. Związkowcy podkreślają, że najbardziej prawdopodobne jest, że strajk wybuchnie w szkołach podczas egzaminów ósmoklasistów i gimnazjalistów, a w liceach i w szkołach branżowych podczas matur i egzaminów zawodowych. Po prostu się one nie odbędą. 

- Jeśli będzie to w czasie egzaminów, to niewątpliwie będzie to także gra nerwów dla uczniów i dla rodziców, ale my zostaliśmy pozbawieni wyboru - dodaje Wąsala.

Związkowcy ostatni raz spotkali się z minister edukacji Anną Zalewską pod koniec stycznia, rozmowy nie przyniosły jednak przełomu. Oprócz podwyżek ZNP i "Solidarność" domagają się także dymisji minister Anny Zalewskiej. 

DOSTĘP PREMIUM