Żakowski apeluje: Niech będzie ten pomnik Jankowskiego, ale napiszmy "kapelan Solidarności - pedofil"

Jacek Żakowski w Porannym Przeglądzie Prasy TOK FM odniósł się do sprawy obalonego pomnika prałata Henryka Jankowskiego. - Nie jestem na tyle radykalny, żeby powiedzieć, że superfajnie, że zburzyli ten pomnik. Powiem, że nie dziwię się, że to zrobili - mówił dziennikarz.
Zobacz wideo

Jego zdaniem, państwo samo prowokuje takie sytuacje. - Państwo które jest bezczynne i bezradne wobec oczywiście niemoralnych, jawnych i masowych praktyk naraża się na to, że tworząc przestrzeń dla linczu, powoduje, że on się dokonuje - podkreślał Żakowski.

Jak dodawał, system nie do końca sprawdza się w pilnowaniu przestrzeni publicznej przed tym, by nie pojawiały się w niej rzeczy nieodpowiednie. - Państwo pilnuje, żeby nie stawały pomniki Hitlera czy Lenina. Dlaczego nie pilnuje, żeby nie stały pomniki przestępców w sutannach? Obrażając moralność publiczną, państwo i Kościół powodują reakcję - podkreślił prowadzący audycję.

Według Żakowskiego, trzeba było "zabrać ten pomnik, zanim ktoś go zburzył". - Ksiądz Jankowski był ważną postacią dla "Solidarności", ale był też złowieszczą postacią dla publicznej moralności. Dobra, niech staje ten pomnik, ale napiszmy "kapelan Solidarności - pedofil". Czy prywatni właściciele pomnika chcą, żeby stał z takim napisem? Czy może, żeby znalazł się na działce znanego cukiernika? Może nie pedofil, ale jakieś inne określenie, "lubił bardzo młodych chłopców" - ocenił Jacek Żakowski i dodał: Tak jak niesprawiedliwość ekonomiczna prowadzi do rewolucji, tak niesprawiedliwość wobec podstawowych praw prowadzi do linczu.

Pomnik prałata Henryka Jankowskiego został obalony w nocy z środy na czwartek.  Sprawcy są w rękach policji i będą odpowiadać za znieważenie pomnika. Inicjatorzy monumentu chcą, by wrócił on na cokół jeszcze w piątek. Z kolei władze miasta ostrzegają, że do tego mogą być potrzebne specjalne zgody. 



DOSTĘP PREMIUM