Zarzuty znieważenia pomnika Henryka Jankowskiego dla osób, które go przewróciły

Zamieszania z pomnikiem prałata Henryka Jankowskiego ciąg dalszy. Zwolennicy księdza chcą, by jeszcze dzisiaj obalona statua wróciła na cokół. Ten z kolei został przez kogoś zdewastowany dzisiejszej nocy.

Pomnik jest w drodze na plac nieopodal kościoła świętej Brygidy w Gdańsku. Cokół na którym ma stanąć jest ogrodzony barierkami, nocą ktoś pomazał go czerwoną farbą. Pojawiły się napisy "zło" i "pedofil".

Na placu zebrali się zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy powrotu pomnika księdza Henryka Jankowskiego. Jak donosi reporter TOK FM Paweł Radzewicz, atmosfera jest nerwowa.

Teoretycznie w najbliższym czasie powinna rozpocząć się akcja stawiania pomnika, ale jak twierdzą gdańscy urzędnicy, byłaby ona nielegalna. Jeśli cokół został uszkodzony to powinien być zgłoszony jego remont i dopiero kolejnym krokiem byłoby uzyskanie zgody na ponowne postawienie. Urzędnicy poinformowali o tym społeczny komitet budowy pomnika.

Tymczasem zarzuty znieważenia pomnika i zniszczenia mienia postawiła prokuratura w piątek jednemu z trzech mężczyzn, którzy przewrócili gdański pomnik ks. Henryka Jankowskiego. Dwaj pozostali sprawcy tego samego dnia mają usłyszeć identyczne zarzuty.

Za znieważenie pomnika grozi kara ograniczenia wolności lub grzywna, natomiast zniszczenie mienia zagrożone jest karą do 5 lat więzienia.

Pomnik prałata Henryka Jankowskiego został obalony w nocy z środy na czwartek. Od kilku miesięcy wokół osoby prałata pojawiają się oskarżenia ofiar o molestowanie seksualne dzieci.

Zawiadomienie o uszkodzeniu pomnika złożyli przedstawiciele społecznego komitetu budowy monumentu. Straty oszacowano na 25 tys. zł.

DOSTĘP PREMIUM