Gdzie jest Marek F.? Policja wystąpiła o list gończy: Mamy do czynienia z osobą, która się ukrywa

Marek F., skazany w aferze podsłuchowej, może być ścigany listem gończym. Policja złożyła do sądu odpowiedni wniosek.

Do sądu skierowany został wniosek o wydanie listu gończego za Markiem F. skazanym w tzw. aferze podsłuchowej.

- Mieliśmy do czynienia z nakazem doprowadzenia i cały czas mamy z nim do czynienia. Wszystkie możliwe czynności zostały już wykonane - tłumaczył reporterowi TOK FM komisarz Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego policji. 

- W oparciu o nasze czynności możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z osobą, która się ukrywa i stąd zmiana nakazu na list gończy i taki wniosek, który skierowaliśmy do właściwego sądu. Teraz czekamy na informację zwrotną - dodał Marczak. 

Wniosek został skierowany do sądu w środę (27 lutego) listem oraz faksem.

Do tej pory policja sprawdziła wszystkie miejsca, w których Marek F. mógł mieszkać i przebywać, w tym placówki zdrowia psychicznego. 

KSP informowała wcześniej, że Marek F. jest poszukiwany w związku z nakazem doprowadzenia do aresztu śledczego, który trafił do jednego ze stołecznych komisariatów 6 lutego 2019 roku. F. miał stawić się w zakładzie karnym w celu odbycia kary 1 lutego.

Poszukiwania Marka F. Poseł apeluje do wszystkich obywateli 

Wątek Marka F. był tematem wtorkowej (26 lutego) konferencji prasowej w Sejmie. Poseł Cezary Tomczyk powiedział, że Platforma Obywatelska zwróciła się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego z żądaniem, aby "osobiście sprawował nadzór nad czynnościami operacyjnym prowadzonymi przez policję, w celu ujęcia Marka F. "PO chciała, by szef MSWiA udostępnił informacje na temat dotychczas podjętych przez policję w tej sprawie działań. Tomczyk pytał, czy nad F. "został roztoczony parasol ochronny rządu".

Poseł zaapelował również do wszystkich obywateli, aby każdy, kto zobaczy F., zadzwonił na numer 112 albo 997, "bo widocznie jest tak, że dzisiaj to obywatele, wolne media i opozycja muszą wyręczać organy państwa".

Afera podsłuchowa

O tym, że Marek F. ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Tym samym odrzucił zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

Marek F. został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia, w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 roku. Obrońcy biznesmena złożyli kasację do Sądu Najwyższego, czekają także na decyzję prezydenta. W styczniu ubiegłego roku do Andrzeja Dudy trafił wniosek o ułaskawienie biznesmena.

Przypomnijmy, ujawnione w tygodniku "Wprost" nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. Chodziło o nagrania dokonane, od lipca 2013 r. do czerwca 2014 roku, na zlecenie F. w warszawskich restauracjach. Podsłuchiwani byli politycy - głównie obozu rządzącego, biznesmeni i funkcjonariusze publiczni. 

Nagrano wtedy m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM