Spędził 10 lat w zakładzie zamkniętym za kradzież roweru. SN uchylił postanowienie sądu

Postanowienie sądu rejonowego o umieszczeniu mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym w związku z kradzieżą roweru rażąco naruszyło reguły postępowania - uznał w środę Sąd Najwyższy i uchylił tę decyzję.

Kasację w tej sprawie - zarzucając sądowi rejonowemu "rażące naruszenie prawa" - złożył Rzecznik Praw Obywatelskich, zaś SN w całości podzielił argumentację Rzecznika.

Mężczyzna, którego dotyczyła sprawa, od miesiąca przebywa na wolności pod opieką rodziny. Po wniesieniu kasacji przez RPO - jeszcze przed jej rozpoznaniem w SN - sąd umorzył postępowanie wykonawcze wobec niego. Uzasadnił to zmianą prawa, które z przestępstwa Lucjana K. uczyniło wykroczenie. Środowe postanowienie SN otworzyło natomiast mężczyźnie drogę do roszczeń odszkodowawczych.

W 2008 r. Lucjanowi K. zarzucono kradzież roweru o wartości 400 zł. Kiedy okazało się, że działał w stanie niepoczytalności, prokuratura wniosła o umorzenie postępowania karnego i umieszczenie go w zakładzie zamkniętym.

Czytaj też: Gostynin wyjęty spod prawa? Rządzi się własnymi regulacjami. "Stamtąd nikt nigdy nie wyszedł"

Zamojski sąd rejonowy w czerwcu 2008 r. zbadał sprawę na posiedzeniu, na które podejrzany nie stawił się. Sąd przesłuchał dwóch psychiatrów, którzy wydali opinie o niepoczytalności Lucjana K. Przesłuchano też psychologa. Wydał on opinię o podsądnym nie zbadawszy go; oparł się na materiałach sprawy. Sąd, opierając się na opinii psychologa, uznał, że nie można wykluczyć, iż mężczyzna popełni taki czyn ponownie, co uzasadniło decyzję o umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym. K. nie złożył zażalenia na postanowienie, które stało się prawomocne, i w lutym 2009 r. trafił do szpitala psychiatrycznego.

W grudniu 2018 r. RPO złożył kasację, w której wniósł o uchylenie postanowienia sądu rejonowego i umorzenie postępowania karnego z powodu przedawnienia karalności czynu. RPO zaznaczał też, że czas przebywania Lucjana K. w zakładzie zamkniętym dwukrotnie przekroczył ustawowe zagrożenie karą pozbawienia wolności za kradzież.

Jak podkreślił w środę SN, w sprawach wniosków o umieszczenie w zakładzie zamkniętym "regułą jest obligatoryjny udział podejrzanego w posiedzeniu" sądu, a tak nie było w przypadku tej sprawy. "Biegły psycholog (...) nie miał żadnego kontaktu z podejrzanym" - dodał sędzia Wiliński.

Ponadto kradzież przedmiotu o wartości poniżej 500 zł przestała w 2013 r. być przestępstwem, a stała się wykroczeniem, a wobec sprawcy wykroczenia sąd nie może orzec umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym. Mimo to sąd co pół roku przedłużał pobyt mężczyzny w izolacji.

Dopiero 10 stycznia 2019 r. ten sam sąd rejonowy, który umieścił w 2008 r. Lucjana K. w zakładzie psychiatrycznym, umorzył postępowanie wykonawcze wobec niego. Uzasadnił to zmianą prawa, które z przestępstwa pana Lucjana uczyniło wykroczenie. Mężczyzna został zwolniony 25 stycznia.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM