20. Manifa przejdzie ulicami Warszawy. "Zdecydowana większość haseł jest wciąż aktualna"

Od organizacji pierwszej Manify minie niebawem 20 lat.. Na pierwszy warszawski marsz przyszło kilkadziesiąt osób, teraz bierze w nim udział kilka tysięcy. Jak mówiły w TOK FM organizatorki wydarzenia, kobiety w Polsce cały czas borykają się z podobnymi problemami. - Mamy podobną debatę dotyczącą prawa do aborcji, opieki, czy zapobiegania przemocy - tłumaczyła Zofia Marcinek.

Manifa, coroczna demonstracja w obronie praw kobiet, w tym roku po raz kolejny skrytykuje władzę, za nie dbanie o prawa kobiet oraz osób wykluczonych. 20. warszawska Manifa przejdzie ulicami stolicy w niedzielę 3 marca.

Ewa Dąbrowska-Szulc oraz Zofia Marcinek z Porozumienia Kobiet 8 Marca to organizatorki wydarzenia. Dąbrowska-Szulc Manifę tworzy już 19 lat. Prowadzący program, Piotr Maślak, pytał gościnie TOK FM jak inicjatywa zmieniała się od początku powstania. 

- Zwiększyła się, rośniemy w potęgę - mówiła Ewa Dąbrowska-Szulc, która organizacją Manify zajmuje się od 19 lat. Dodała, że na pierwsze wydarzenie przyszło kilkadziesiąt osób. Teraz w marszach bierze udział już kilka tysięcy.

Manifa. Hasła z początku wciąż aktualne?

Dziennikarz pytał organizatorki, które z haseł z pierwszych Manif są wciąż aktualne.

- Może to mało optymistyczna refleksja, ale mam wrażenie, że zdecydowana większość - stwierdziła Zofia Marcinek oraz tłumaczyła: - Cały czas mamy tak na dobrą sprawę podobną debatę dotyczącą chociażby prawa do aborcji, ale też opieki, czy zapobiegania wszelkiej maści przemocy, nie tylko fizycznej i psychicznej, ale też ekonomicznej. 

Czytaj też: To nie było "okazywanie niezadowolenia". Sąd stanął po stronie kobiet zaatakowanych podczas Marszu Niepodległości

Zaznaczyła jednak, że siła skupienia na różnych hasłach się zmienia. - W tym roku bardzo duży nacisk kładziemy na postulaty dotyczące walki z przemocą - podkreśliła.

Manifa w Poznaniu. W tym roku stacjonarnie

W Poznaniu prawicowcy ubiegli organizatorki tegorocznej Manify i by zablokować przemarsz kobiet przez miasto zgłosili wcześniej w magistracie 87 kontrmanifestacji, które mają się odbyć m.in. na pierwotnej trasie Manify. 

Jak tłumaczył Marcin Rzepecki z wydziału zarządzania kryzysowego i bezpieczeństwa, prawicowe zgromadzenia odbyć się mają nie tylko 2 marca - na kiedy zaplanowana jest poznańska Manifa - ale też 7, 8 i 9.

- Kontrmanifestacje zostały zgłoszone w centralnych punktach Poznania. Deklarowano, że będzie około 400 osób. Z doświadczenia wiemy, że nie odbędą się one, zostaną odwołane w ostatniej chwili lub będą bardzo nieliczne - mówił Rzepecki.

Czytaj też: Kobiety, które nienawidzą kobiet, mogą zmienić pracę w koszmar. Jak zmienić rywalizację w kobiecą solidarność? [KSIĄŻKA]

Poznańska Manifa w tym roku będzie więc imprezą stacjonarną. Rozpocznie się o godzinie 14.  Według zapewnień Marcina Rzepeckiego ma być dobrze zabezpieczona i chroniona przez policję. - Manifa jest na Ostrowie Tumskim. Będzie w dużej odległości od kontrmanifestacji, tak więc nie będą się krzyżowały, nie będą się spotykały. Nie ma takiej możliwości - podkreślił. 

Demonstracja potrwa około trzech godzin. Ma w niej wziąć udział ok. 500 uczestniczek i uczestników. 

Manify w pierwszych dniach marca odbędą się także m.in. w Lublinie, Łodzi, Bydgoszczy i Wrocławiu.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM