Strajk nauczycieli. Władze Warszawy powołają sztab kryzysowy

Władze Warszawy mają w środę powołać sztab kryzysowy. W ten sposób stolica reaguje na zapowiedź strajku w oświacie. Zgodnie z zapowiedziami Związku Nauczycielstwa Polskiego protest ma zacząć się 8 kwietnia.
Zobacz wideo

Jak ustalił reporter TOK FM, Krzysztof Horwat, władze Warszawy mają w środę powołać sztab kryzysowy, w związku z planowanym strajkiem nauczycieli. Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiedział wczoraj (4 marca), że bezterminowa akcja protestacyjna może się zacząć 8 kwietnia.

Jak przyznaje wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska, w stolicy strajk może dotknąć 80 procent szkół i przedszkoli, bo tyle placówek weszło w spór zbiorowy, dotyczący podwyżek płac. Strajk nauczycieli dotyczyć więc będzie 200 tysięcy uczniów i przedszkolaków. - Powołujemy sztab kryzysowy, do którego przystąpią burmistrzowie wszystkich dzielnic; ale również Biuro Zarządzania Kryzysowego, Straż Miejska, Biura Kultury oraz Sportu. Będziemy chcieli organizować zajęcia dla dzieci i w najlepszym zakresie, w jakim to będzie możliwe, przygotować się do tego strajku - mówi Kaznowska. 

- Dzisiaj nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy będziemy w stanie zapewnić dla ponad 200 tysięcy uczniów zajęcia, czy też inną formę zaopiekowania. Jedno jest pewne: w tym czasie nie będzie lekcji - powiedziała wiceprezydent Warszawy.

Od dzisiaj do 25 marca w szkołach mają być przeprowadzane referenda strajkowe, w których nauczyciele zdecydują, czy rozpocząć protest. 

Justyna Suchecka, dziennikarka "Gazety Wyborczej", oceniła w TOK FM, że termin akcji protestacyjnej nauczycieli (8 kwietnia) nie jest przypadkowy. - Lepszego momentu na strajk nie ma. To środek kampanii wyborczej przed elekcją do europarlamentu (min. Anna Zalewska ma wystartować w wyborach - red.). No i egzaminy: 10 kwietnia zaczyna się ten gimnazjalistów, a od 15 ruszają testy ósmoklasisty - wyliczała Suchecka.

Jak dodała, "presja na to, żeby egzaminy odbyły się zgodnie z planem, będzie duża". - Trzeba pamiętać, że to resort edukacji i Centralna Komisja Egzaminacyjna są odpowiedzialne za przebieg egzaminów. I mają teraz problem. Mamy miesiąc, żeby się dogadać - mówiła dziennikarka "Wyborczej".

Suchecka podkreślała, że strajk nauczycieli może być "okazały". - Procedury sporu zbiorowego rozpoczęło 78 procent szkół, takiego strajku w oświacie po 1989 roku jeszcze nie było - oceniła dziennikarka. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM