Piloci bali się latać MIG-29? "O tym się mówiło w środowisku"

Trzeba postawić pytanie: Czy da się utrzymać samoloty w wystarczającej sprawności, żeby odbudować zaufanie załóg - mówił w TOK FM w kontekście kolejnego wypadku samolotu wojskowego MIG-29 Marek Świerczyński z Polityki INSIGHT.
Zobacz wideo

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar komentował w TVN 24 poniedziałkową katastrofę wojskowego samolotu MIG-29 w lesie na Mazowszu. - Ta sytuacja, która się zdarzyła, pokazuje, że nie wszystko jest w porządku i skoro jednak została podjęta decyzja o zawieszeniu lotów tymi samolotami, to mamy problem - mówił. Jak dodał, nie on powinien oceniać, czy MIG-29 powinny nadal być w służbie wojska. - Jedyne moje zadanie to jest przekazywanie opinii [wojskowych - red.], które zostały mi przedstawione. Jedyne, co ja mogę powiedzieć, to to, że piloci czują się zagrożeni i to przekazali jako informację rzecznikowi i wskazali na przyczyny tego stanu - powiedział Rzecznik Praw Obywatelskich.

- Rzeczywiście o tym się mówiło w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w środowisku lotniczym. Bardzo się cieszę, że RPO się zaangażował. Reakcja MON była natomiast standardowa i przewidywalna: staramy się, w sumie nie ma problemu, a w zasadzie to wina poprzedników - ocenił w TOK FM Marek Świerczyński z Polityki INSIGHT.

Poniedziałkowy incydent to trzeci wypadek z udziałem samolotu MIG-29 w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Ekspert przypomniał, że te radzieckie konstrukcje są w służbie od 1989 roku. - I przez 28 lat nic się nie działo. Było jasne, że nie mamy dostępu do oryginalnych części zamiennych od Rosji. Podejmowano próby utrzymywania tych samolotów w pełnej sprawności, ale to zakończyło się skandalem z fotelami, co doprowadziło do śmierci pilota w zeszłym roku - przypominał Świerczyński.  - Trzeba postawić pytanie. Czy da się utrzymać samoloty w wystarczające sprawności, żeby odbudować zaufanie załóg? Bo o tym, że trzeba je wymienić, wiedzą wszyscy - komentował ekspert z Polityki INSIGHT.

Po wypadku MON wydało komunikat, w którym przypomniało, że jednym z priorytetów podpisanego w ubiegłym tygodniu planu modernizacji technicznej sił zbrojnych jest program Harpia - zakup 32 wielozadaniowych myśliwców piątej generacji. Chodzi najpewniej o amerykańskie F-35, bo to jedyne maszyny tej generacji, które są w miarę szybko dostępne. Świerczyński mówił, że Polskę byłoby stać na ich zakup. - Belgowie zapłacili niedawno za podobną liczbę samolotów 4,5 mld dolarów. Ale trzeba byłoby dokonać przesunięć w innych ważnych programach, głównie obrony powietrznej "Wisła" i "Narew" - ocenił.

O samolotach rozmawiano też w Wywiadzie Politycznym TOK FM. Andrzej Rozenek, polityk SLD, przypominał, że za poprzedniej kadencji Sejmu udało się przygotować szereg planów modernizacyjnych dla polskiej armii. - Ale po wyborach przyszedł Antoni Macierewicz i wszystko zdewastował. Kończą się resursy (okres zdolności użytkowej-red.), nie ma sprzętu, który będzie chodził przez 100 lat. Gruntowne remonty są niemożliwe, trzeba wymieniać sprzęt. Straciliśmy cztery maszyny MIG-29 i nikt nie jest w stanie zagwarantować nam, że to koniec czarnej serii - mówił były członek komisji obrony narodowej w Sejmie.

Według Rozenka zakup samolotów F-35 będzie "bardzo drogi". - Ostatni raz samoloty kupował rząd SLD, chodziło wtedy o F-16, czyli dużo prostsze maszyny niż F-35, więc teraz wydatek będzie wielokrotnie większy - ocenił polityk SLD.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM