I znowu kolizja z udziałem samochodu SOP. "Nikomu nic się nie stało

- Doszło do niegroźnej kolizji z udziałem auta należącego do Służby Ochrony Państwa, nikomu nic się nie stało - powiedziała PAP w sobotę Edyta Wisowska z sekcji prasowej SOP. Tym samym potwierdziła informacje medialne o piątkowej kolizji na autostradzie A4 pod Krakowem.
Zobacz wideo

- W piątek po godz. 15 doszło do niegroźnej kolizji z udziałem samochodu SOP, nikomu nic się nie stało, w pojeździe nie było osób ochranianych. Był to przejazd służbowy, nasz funkcjonariusz jechał służbowym samochodem" - poinformowała Wisowska. Dodała, że na miejscu zdarzenia była policja. Jak przekazały w sobotę media, do kolizji doszło na autostradzie A4, przy zjeździe na "zakopiankę".

We wtorek w Warszawie w kolizji dwóch samochodów osobowych także brało udział auto należące do SOP. Auto uczestniczyło w przejeździe służbowym, ale wewnątrz samochodu nie było osób ochranianych. Z kolei 7 lutego jedno z rządowych aut zderzyło się z osobówką na Trakcie Brzeskim w Warszawie. Kierujący autem funkcjonariusz SOP został ukarany mandatem 300 zł.

Czytaj też: W samym październiku były aż dwie. Policzyliśmy kraksy limuzyn prezydenta i rządu PiS>>>

Przypomnijmy, że do kolizji i wypadków dochodziło także podczas przewożenia samochodami SOP Beaty Szydło, kiedy była premierem oraz po odwołaniu z tego stanowiska. Doszło też do pęknięcia opony w samochodzie, którym jechał prezydent Andrzej Duda. Przed niewiele ponad rokiem samochód, którym podróżował prezydent, zawisł na na wysokim krawężniku, który oddziela trasę dla samochodów od torowiska przy wjeździe na Most Powstańców Śląskich w Krakowie.

Czytaj też: Komendant SOP gen. bryg. Tomasz Miłkowski zrezygnował ze stanowiska. Przez wpadkę kierowcy?>>>

DOSTĘP PREMIUM