Strajk klimatyczny. Młodzi ludzie protestują, by zwrócić uwagę na nadchodzącą katastrofę

W ponad stu krajach trwa strajk klimatyczny uczniów. Młodzi zamiast się uczyć demonstrują. W trosce o klimat i z niezgody na zmiany w nim zachodzące. W Polsce w akcję angażuje się ok. 80 szkół.
Zobacz wideo

W Polsce zorganizowało się trzydzieści komitetów strajkowych w różnych miastach i miasteczkach. - Szacuje się, że nawet tysiąc szkół na świecie może wziąć udział w strajku klimatycznym. W naszym kraju będzie 80 takich inicjatyw młodzieżowych. Od Krosna na Podkarpaciu po Kamień Pomorski w Zachodniopomorskiem. Od Ełku po Kudowę-Zdrój. To nie są tylko duże miasta, to są też małe miejscowości. To cieszy, bo w mniejszych miejscowościach jest trudniej, nie ma takiej kultury strajkowej, a nawet tam młodzież dopomina się o swoje prawa - mówił Marek Józefiak z Greenpeace Polska na antenie TOK FM.

O 10 w centrum Warszawy zacznie się demonstracja uczniów, którzy strajkują w obronie klimatu. Protestujący przejdą ze skrzyżowania ulic Marszałkowskiej i Królewskiej przed budynek Ministerstwa Energii, przy ul. Kruczej. 

"Mały człowiek może dużo". Ośmiolatka, która chce ratować orangutany zaproszona na szczyt klimatyczny

Strajk klimatyczny zorganizowano w ponad stu krajach.

Strajk klimatyczny. Młodzi piszą list

"My, młodzi ludzie, jesteśmy głęboko zaniepokojeni o naszą przyszłość. Ludzkość powoduje szóste masowe wymieranie gatunków, a globalny model klimatu jest na skraju katastrofalnego kryzysu. Jego niszczycielski wpływ odczuły już miliony osób na całym świecie. Daleko nam do osiągnięcia celów porozumienia paryskiego.
Zmiany klimatyczne już następują. Należy zacząć traktować je jako zbliżającą się katastrofę" - podkreślają organizatorzy strajku klimatycznego w swoim manifeście, zapowiadającym protest.

Dodają, że postępujące zmiany klimatu są największym zagrożeniem w historii ludzkości. "Ludzie umarli, umierają i umrą z tego powodu" - zaznaczają.

Planująca strajk klimatyczny młodzież przypomina także, że to właśnie oni stanowią ponad połowę populacji ludzi na świecie, a ich pokolenie "dorasta wraz z katastrofą klimatyczną". "Pomimo tego jesteśmy wykluczeni z możliwości podejmowania decyzji wagi lokalnej i światowej. Jesteśmy pozbawioną głosu przyszłością ludzkości. Nie pozwolimy na życie w strachu. Nie będziemy dłużej akceptować tej sytuacji. Mamy prawo żyć własnymi marzeniami i nadziejami" - podkreślają młodzi aktywiści. 

Organizująca strajk klimatyczny młodzież zapowiada, że będzie protestować do skutku, czyli dopóki nie zauważą "sprawiedliwości klimatycznej". Tłumaczą, że domagają się od światowych przywódców wzięcia odpowiedzialności za katastrofę klimatyczną,  próby naprawienia sytuacji lub zrezygnowania z pełnionych funkcji. "Zawiedliście nas; jeśli będziecie dalej to robić, my, młodzi ludzie, przeprowadzimy zmiany na własną rękę. Młodzież z całego świata ruszyła i nie spocznie, dopóki nie dopnie swego" - napisali. 

Czytaj też: "Nasza obecność tutaj jest ważniejsza niż w szkole". Wagary w imię ochrony klimatu

Strajk klimatyczny. Zaczęło się od jednej 15-latki

Akcja zaczęła się od strajku 15-letniej Szwedki. Greta Thunberg przestała chodzić do szkoły przed wrześniowymi wyborami, codziennie protestowała przed szwedzkim parlamentem. Zdecydowała się na to po najgorętszym lecie w historii jej kraju - w Szwecji wybuchło wtedy 60 pożarów lasów. Po wyborach wróciła do szkoły, ale akcję strajkową stara się powtarzać co piątek. Młoda aktywistka chce protestować, dopóki Szwecja nie będzie działać zgodnie z postanowieniami porozumienia paryskiego.

Nastolatka zachęca także do podobnych akcji w innych krajach. 30 listopada, w trakcie Szczytu Młodych, przed konferencją COP24, odwiedziła Polskę, by do strajku klimatycznego namawiać swoich rówieśników. 

DOSTĘP PREMIUM