Sosnowiec: Pacjent po 9 godz. na izbie przyjęć zmarł. Szpital przeprasza

Prokuratura w Sosnowcu zajmuje się sprawą pacjenta, który zmarł na izbie przyjęć po 9 godzinach czekania na wizytę u lekarza.

Zdarzenie miało miejsce w Szpitalu Miejskim w poniedziałek, a stało się o nim głośno, bo rodzina opisała całą sprawę na Facebooku. Ok godz. 10.30 mężczyzna trafił do szpitala z siną nogą, z której sączył się płyn.

- Lekarze mijali brata. Noga była na wierzchu, wszyscy ją widzieli. Była odkryta, płyn się wylewał razem z krwią. Konkretnych badań nie przeprowadził żaden lekarz. Krew była pobrana dopiero po 4 godzinach - opowiada jego brat Tomasz Siwecki.

Po 9 godzinach czekania pacjent zaczął umierać w męczarniach. - Po 19 został objęty pełną opieką ale to było za późno - dodaje brat pacjenta. 

Prezes zarządu szpitala Dariusz Skłodowski w oświadczeniu złożył wyrazy szczerego współczucia i żalu z powodu zaistniałej tragedii. Przeprosił też za to, że m.in. placówka nie uratowała życia pacjentowi. Prezes zaznaczył też, że sam zgłosił prokuraturze konieczność wykonania prokuratorskiej sekcji zwłok.

Prokuratura Sosnowiec południe nie wypowiada się na razie na temat przebiegu śledztwa, wiadomo tylko, że została wykonana sekcja zwłok a jej wyniki powinny być znane jutro. 

DOSTĘP PREMIUM