Samorządowcy PiS forsują stanowisko w sprawie "ideologii LGBT". "Nie damy narzucić sobie sztucznych konfliktów"

Stanowisko w sprawie "powstrzymania ideologii LGBT" przyjęła już Rada Powiatu w Świdniku, w czwartek niemal identycznym stanowiskiem ma się zająć lubelska Rada Miasta, a w kolejce czekają kolejne samorządy z Lubelszczyzny.
Zobacz wideo

Za podjętą w Świdniku uchwałą stoi były bliski współpracownik wojewody lubelskiego, Przemysława Czarnka. Wojewody, który przed Marszem Równości w Lublinie mówił m.in. o "zboczeniach" i "dewiacjach" za co ma teraz proces o zniesławienie. Jego rzecznikiem prasowym przez długi czas był Radosław Brzózka, z wykształcenia teolog, publicysta w "Naszym Dzienniku" i telewizji "Trwam". Odszedł z Urzędu Wojewódzkiego po ostatnich wyborach samorządowych - został członkiem zarządu Rady Powiatu w Świdniku.

Radni ze Świdnika przyjęli stanowisko, w którym piszą m.in. że "dla dobra życia, rodziny i wolności deklarują, że samorząd który reprezentują - zgodnie z wielowiekową kulturą życia społecznego - nie będzie ingerować w prywatną sferę życia Polek i Polaków. Nie damy narzucić sobie wyolbrzymionych problemów i sztucznych konfliktów, które niesie ze sobą ideologia "LGBT"".

W świdnickim stanowisku znalazło się też zapewnienie: "Zrobimy wszystko, aby do szkół nie mieli wstępu gorszyciele zainteresowani wczesną seksualizacją polskich dzieci w myśl tzw. standardów Światowej Organizacji Zdrowia. Będziemy chronili uczniów, dbając o to, aby rodzice z pomocą wychowawców mogli odpowiedzialnie przekazać im piękno ludzkiej miłości!"

Stanowisko jest niemal identyczne, jak to, które będzie głosowane w Radzie Lublina w czwartek (28 marca).  

Kolejne samorządy, w których rządzi PiS - m.in. Ostrów i Urzędów, chcą iść tym śladem. 

Ideologia LGBT? Radny PiS: "To moda na pokazywanie się tych osób"

W Lublinie, gdzie PiS nie ma większości, stanowisko nie ma szans na przyjęcie, ale dyskusje na posiedzeniach komisji Rady Miasta były dość burzliwe. - Czym jest "ideologia LGBT"? - pytali radni z rządzącej Lublinem koalicji na posiedzeniu Komisji Rodziny. - To jest moda na pokazywanie się jako osoby ze środowiska LGBT - odpowiedział radny PiS, Piotr Gawryszczak.

- Chcemy ochronić  Lublin przed wprowadzoną w Warszawie Deklaracją LGTB+ - przekonywał dalej Gawryszczak. - Piszecie państwo w swoim stanowisku, że samorząd nie będzie ingerować w prywatną sferę życia Polek i Polaków, a sami chcecie to zrobić - krytykował z kolei Bartosz Margul z Platformy Obywatelskiej.

Ugody nie będzie. Radny PiS nie chce przeprosić. Modlitwa przed salą rozpraw

- Przygotowanie takiego stanowiska jest ewidentnym krokiem ku podziałowi. Tym tematem wkładamy kij w mrowisko - dodał Marcin Nowak ze Wspólnego Lublina. - Musimy zablokować dyskusję, którą chcecie wywołać na sesji Rady Miasta i popisać się, mówiąc o czymś czego w Lublinie nie ma - dowodziła radna Elżbieta Dados.

- Jeżeli my nie będziemy uczyć dzieci tolerancji i otwartości, to kto ma je tego nauczyć? - pytała Anna Ryfka z PO.

"Wymiatamy homofobię z Lublina". Miotła dla radnych PiS

We wtorek (26 marca) zebrała się z kolei Komisja Oświaty i Wychowania lubelskiej Rady Miasta. W tym czasie przed ratuszem spotkali się lubelscy aktywiści, m.in. związani z Marszem Równości. Przynieśli ze sobą miotłę dla radnych PiS w ramach akcji "Wymiatamy homofobię z Lublina".

- Doszukiwanie się potwora, który przyjdzie do szkół, by seksualizować dzieci jest zwykłą mitomańską fantazją. Jesteśmy zwykłymi ludźmi, nie jesteśmy żadną ideologią. W Lublinie mieszkamy, żyjemy i pracujemy. Uważamy, że słowa radnych PiS powinny trafić do kosza - mówiła przed ratuszem Honorata Sadurska z Marszu Równości. Aktywiści mieli kartki z wydrukowanym stanowiskiem radnych PiS - pogięli je i wrzucili do śmieci. Przed ratuszem zostawili symboliczną miotłę.

Natomiast na Komisji Oświaty Radny Tomasz Pitucha (PiS), jeden z autorów stanowiska przekonywał, że wcale nie jest ono dyskryminujące. - Ono jest wyrażeniem przekonania, że nie da się promować orientacji seksualnej LGBT i równocześnie promować rodziny jako podstawowej komórki społecznej. A chęć promocji środowisk LGBT jest niewłaściwa, jest to seksualizacja życia w przestrzeni publicznej - alarmował Pitucha.

- Zagrożenie, o którym mówicie, jest zagrożeniem z sufitu. Takiego zagrożenia nie było, nie ma i nie będzie. Państwo otrzymali pewnie jakiś rozkaz, ażeby wykreować wroga, by wywołać kolejny podział, bardzo przydatny do pewnych funkcji politycznych. Jest to przykre - stwierdził Stanisław Kieroński (SLD).

Głosowanie w lubelskiej Radzie Miasta - w czwartek. PiS nie ma w niej większości. Wiele wskazuje na to, że stanowisko w ogóle nie znajdzie się w porządku obrad czwartkowej sesji.

DOSTĘP PREMIUM