Według danych GUS żyjemy krócej. Ekspert: "To zaskakujące zjawisko"

Utrzymujący się drugi rok z rzędu spadek średniej długości życia w Polsce to niepokojące zjawisko - ostrzega profesor Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego, który był gościem radia TOK FM.
Zobacz wideo

Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, które opisał "Dziennik Gazeta Prawna", statystyczne życie 60-letniego Polaka czy Polki skróciło się względem 2017 roku o półtora miesiąca, a w przypadku osoby w wieku 65 lat - o 1,3 miesiąca.

Profesor Szukalski nie ukrywa, że jest tymi informacjami zaskoczony. - W ciągu ostatniego ćwierćwiecza w zasadzie corocznie mieliśmy do czynienia z wydłużaniem się trwania życia - mówi. Dodaje, że największe zdumienie budzi u niego nie sam fakt spadku długości życia, ale to, że utrzymuje się on drugi rok z rzędu.

- Po pierwszym roku wydawało się, że ten spadek jest na tyle niewielki, że nie powinien niepokoić - przyznaje Szukalski. Poza tym, jak dodaje, raz na jakiś czas jednoroczne spadki zdarzają się we wszystkich krajach i jest to w demografii normalne zjawisko. - Czasem czynniki czysto pogodowe sprawiają, że umieralność trochę wzrasta. Wystarczy, że mamy do czynienia z długą, surową zimą albo przedłużającym się okresem upału - wyjaśnia. 

Podkreśla jednak, że spadek utrzymujący się przez dwa lata powinien niepokoić.

Pozytywne strony

Spadek średniej długości życia można tłumaczyć m.in. znacznym zwiększeniem liczby zgonów. W 2018 roku było ich najwięcej od zakończenia II wojny światowej. Z kolei przyczyn tych zgonów, według Szukalskiego, na razie nie da się jednoznacznie określić. - Statystyka jest publikowana przez GUS z bardzo dużym opóźnieniem, a bez niej my - demografowie - poruszamy się jak we mgle - wyjaśnia.

Profesor zauważa, że w całej sytuacji można też doszukać się niewielkiego plusa. - ZUS w przypadku osób pobierających świadczenia z nowego systemu wykorzystuje trwanie życia do określenia świadczenia emerytalnego. Zatem w takim wypadku kwota, którą zgromadziliśmy będzie dzielona na mniejszą liczbę miesięcy, a to oznacza z kolei wyższe świadczenia. Jest to jakaś słaba pociecha - podsumowuje.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM