Przekop Mierzei Wiślanej. Wykonawcy proszą o przesunięcie terminu składania ofert. Koszt inwestycji pozostaje zagadką

Potencjalni wykonawcy przekopu Mierzei Wiślanej zasypali Urząd Morski w Gdyni pytaniami na temat inwestycji. Na ich prośbę termin składania ofert zostanie przedłużony.
Zobacz wideo

Prawdopodobnie 24 kwietnia zostaną otwarte koperty z ofertami na przekop Mierzei Wiślanej. Początkowo miało do tego dojść tydzień wcześniej, ale o przedłużenie terminu proszą potencjalni wykonawcy.

Przekop Mierzei Wiślanej. Odkryto duże złoża bursztynu. Czy będzie wydobywany?

Największą zagadką pozostaje dzisiaj koszt wykonania przekopu. Minister Marek Gróbarczyk liczy się z tym, że będzie on wyższy niż szacowane wcześniej 880 milionów. Zapewnia jednak, że to nic nie zmienia. - Teraz możemy spekulować: a może będzie taniej, a może będzie drożej. Oczywiście mamy sytuację na rynku, jaką mamy, że wszystko podrożało. Zakładamy, że jeżeli wzrosną te koszty, to finansowanie będzie zapewnione - zaznaczył szef resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Niedawno TVN24 informowało, że koszt inwestycji może wynieść nawet 1,3 mld złotych. 

Pierwsza łopata tej flagowej inwestycji rządu może zostać wbita za kilka miesięcy. Przeciwko niej protestują ekolodzy, a także część samorządowców z Pomorza. 

Przekop Mierzei Wiślanej. "Pieniądze wyrzucone w błoto"

Prof. Włodzimierz Rydzkowski z Uniwersytetu w Gdańsku tłumaczył w TOK FM, dlaczego inwestycja w przekop Mierzei Wiślanej nie ma prawa się opłacić. - Pieniądze, które zostaną włożone w tę inwestycję, to pieniądze wyrzucone w błoto. Dosłownie i w przenośni - zaznaczył. Ekspert w rozmowie z Cezarym Łasiczką przedstawił wyliczenie, według którego inwestycja zwróci się dopiero po 450 latach.

Co więcej, w odległości 60 km od Elbląga - w Gdańsku - działa najnowocześniejszy terminal kontenerowy w Polsce. A kontener z Gdańska - dzięki nowoczesnej drodze ekspresowej - trafia w okolice Elbląga zaledwie w godzinę. Ekspert dodał, że obecnie do Elbląga przewozi się głównie węgiel z Kaliningradu, do czego przekop Mierzei Wiślanej nie jest w ogóle potrzebny. - Nic więcej się tam nie przeładowuje - podkreślił gość "OFF Czarka". Dodał także, że w Polsce nie ma statków, które mogłyby dostarczać towary do Elbląga oraz je stamtąd odbierać. Zdaniem naukowca polska żegluga śródlądowa istnieje już tylko w nazwie ministerstwa. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM