Konferencja w Sejmie o polityce alkoholowej. Był przedstawiciel branży spirytusowej, zabrakło specjalistów od uzależnień

Podczas zorganizowanej na początku marca w Sejmie konferencji zaprezentowano raport, który kwestionuje założenia ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Wśród prelegentów zabrakło przedstawicieli ministerstwa zdrowia, Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz policji.

Instytut Staszica w swoim niedawnym raporcie prezentuje punkt widzenia, zgodnie z którym należy na nowo przyjrzeć się ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Autorzy publikacji mają wątpliwości, czy ustawa jest zgodna z konstytucją i przepisami unijnymi, kwestionują też zasadność ograniczeń, które narzuca - chodzi np. o reklamy i obrót w internecie. Z raportu wynika, że mimo zakazów i obostrzeń dotyczących branży spirytusowej, nie udało się rozwiązać głównych problemów związanych z nieodpowiedzialnym spożywaniem alkoholu. Raport stawia też tezę, że ustawa przyczyniła się do powstania wielu szkodliwych stereotypów na temat konsumpcji alkoholu.

Autorzy raportu przekonują, że należy wypracować nowe podejście do problematyki alkoholowej. Raport został ogłoszony 6 marca podczas konferencji w Sejmie pod hasłem "Potrzeba nowego ustawodawstwa w kontekście polityki wychowania w trzeźwości", która odbyła się 6 marca.

Wśród zaproszonych prelegentów był Witold Włodarczyk, Prezes Związku Pracodawców Przemysł Spirytusowy. Nie zaproszono nikogo z ministerstwa zdrowia, Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, policji ani innych sektorów branży alkoholowej.

Koncepcja dyskusji

Dr Dawid Piekarz z Instytutu Staszica podkreślał w TOK FM, że wstęp na konferencję był otwarty i uczestniczył w niej Krzysztof Brzózka z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Prowadzący audycję Paweł Sulik doprecyzował, że prezes Brzózka nie był zaproszony, a o konferencji dowiedział się dzień wcześniej od dziennikarzy TOK FM.

- Ok, my założyliśmy, że skoro robimy to w Sejmie, to jest otwarte dla wszystkich. (...) To też nie jest tak, że myśmy pokazali projekt ustawy. Myśmy wspólnie z posłem Duszkiem (Marcin Duszek, PiS) i z rozgłośnią radiową, mniejsza z tym, którą ( Katolickie Radio Podlasie - red.) zrobili debatę, na której chcieliśmy pokazać pewne wnioski - tłumaczył dr Piekarz.

Argumentował, że raport nie dotyczy problemu alkoholizmu, ale ocenia ustawę o wychowaniu w trzeźwości “od strony prawno - socjologicznej, trochę od strony strategii”. Dr Piekarz przekonywał, że skoro zgodnie z ustawą największe zagrożenie stanowią napoje wysokoprocentowe, zaproszono przedstawiciela ich producentów. - Pasował do koncepcji dyskusji - wyjaśniał.

Co ciekawe, na konferencji obecni byli też młodzi ludzie.- Byli zaproszeni przez któregoś z posłów albo katolickie radio. W Sejmie są wycieczki młodzieży, wchodzą w różne miejsca (...) Zostali zaproszeni jako swego rodzaju publiczność - mówił Dawid Piekarz i dodał, że na spotkaniu była też mowa o kwestiach społecznych, a głos zabrał m.in. dziennikarz, który prowadzi audycję dla trzeźwych alkoholików.

"Interes jednego sektora branży"

Konferencja oburzyła producentów piwa. Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce opublikował swoje oświadczenie na ten temat.

- Sposób prezentacji raportu Instytutu Staszica i sama koncepcja organizacji konferencji w Sejmie nie miały nic wspólnego z pluralistyczną debatą na ten temat. Prelegenci występujący podczas tego wydarzenia w sposób jaskrawy i stronniczy dla zebranych uczestników wyrażali interesy jednego sektora branży alkoholowej - producentów wódek i innych alkoholi mocnych. Zaprezentowali dane z różnych lat, dowolnie nimi żonglując w taki sposób, aby całkowicie zdyskredytować przemysł piwowarski, a gloryfikować branżę spirytusową. Pod szyldem "polityki wychowania w trzeźwości" przedstawiciel organizacji skupiającej producentów napojów spirytusów mówił o potrzebie promocji polskiej wódki (sic!) - czytamy w oświadczeniu.

- Skandalicznym zachowaniem ze strony organizatorów była odmowa udziału w konferencji stronie społecznej, reprezentowanej przez przedstawicieli Sekcji Krajowej Przemysłu Piwowarskiego NSZZ "Solidarność". Nie zgadzamy się, aby wydarzenie, będące ewidentnym przejawem ochrony interesów producentów napojów spirytusów, było legitymizowane przez polski Parlament- krytykują autorzy pisma.

DOSTĘP PREMIUM