Nowy prezes UODO z PiS, ale bez dorobku naukowego. Ekspert: Wzbudza wątpliwości

Na stanowisko prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych posłowie Prawa i Sprawiedliwości oficjalnie zgłosili kandydaturę Jana Nowaka. Na czteroletnią kadencję powoła go Sejm za zgodą Senatu.

- Kandydatem jest Jan Nowak, to jest osoba, która jest członkiem partii i pełni funkcję sędziego dyscyplinarnego w partii. Wobec kandydatury protestuje Akcja Demokracja, według której te cechy go dyskwalifikują - zaczęła audycje Analizy Agata Kowalska.

- Ustawa o ochronie danych osobowej rozstrzyga, kto może kandydować i nie ma w niej nic o tym, że nie może być członkiem partii - wyjaśnił na poziomie prawnym zagadnienie Krzysztof Izdebski z fundacji ePaństwo. 

A co z kompetencjami? 

Kolejny zarzut dotyczy kompetencji, Jan Nowak pracuje w GIODO i UODO od 2008 roku, ale zajmował się kwestiami organizacyjnymi, a nie prawnymi.

- W przepisach ustawowy jest mowa o tym, że taka osoba powinna się wyróżniać wiedzą prawnicza i doświadczeniem w zakresie ochrony danych osobowych. W jego doświadczeniu nie widać, żeby bezpośrednio zajmował się ochroną danych osobowych. Z reguły wiąże się to z dorobkiem naukowym, obecna pani prezes i poprzedni prezes mogli się tym pochwalić, w tym zakresie Jan Nowak jest osobą anonimową. To wzbudza określone wątpliwości - zwrócił uwagę gość Analiz. 

Wybór już za kilka dni. Ekspert wskazał, że fundacja Panoptykon też sygnalizowała, że może być problem. Chciała, żeby proces wyboru nowego szefa UODO był jak najbardziej przejrzysty i kandydat miał okazję wypowiedzieć się na zorganizowanym spotkaniu. - Ale woli u tego kandydata nie ma, choć to byłaby świetna okazja, by tego kandydata poznać. Przez moment się rozmarzyłem, że fajnie by było, jakby było wielu kandydatów i mógł wygrać najlepszy. Istnieje dużo ryzyko, że ten urząd nie będzie dobrze pełnił swoje funkcji. Sprawy, którymi się zajmuje często są kontrowersyjne. Wdrażanie przepisów RODO budzi kontrowersje, bo to jest jeszcze nowość, więc osoba które kieruje urzędem powinna być jak najmniej kontrowersyjna - stwierdził też Izdebski.

Partyjny znaczy stronniczy?

- Obawiamy się że będzie przymykał oko na nieprawidłowe wdrożenia w jednych miejscach, a w innych będzie nadgorliwy. Podejrzenia istnieją, jednak mam nadzieję, że ten scenariusz się nie ziści - przyznał Izdebski. Kompetencje, które ma prezes są faktycznie szerokie, ale zabezpieczeniem jest niezależne sądownictwo. Wojewódzkie sądy administracyjne będą zajmowały się kontrolowaniem działalności UODO.

DOSTĘP PREMIUM