Jarosław Gowin: Min. Teresa Czerwińska zostanie w rządzie. Wicepremier założył się z Piotrem Kraśko o przyszłość minister finansów

- Nie sądzę, że rekonstrukcja obejmie kogoś innego poza ministrami będącymi liderami list wyborczych do Parlamentu Europejskiego - powiedział w TOK FM wicepremier Jarosław Gowin. Zapewnił, że minister finansów Teresa Czerwińska zostanie w rządzie.
Zobacz wideo

Zgodnie z zapowiedziami Michała Dworczyka z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w rządzie jeszcze przed świętami może dojść do rekonstrukcji. Wicepremier i minister szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin pytany o zmiany powiedział, że jego zdaniem "rekonstrukcja rządu dokona się dopiero po świętach".

- Ale ostateczna decyzja będzie należała do pana premiera. Nie jest nawet przesądzone, że do rekonstrukcji dojdzie. Raczej skłaniamy się do tego, aby ministrowie, którzy są liderami na listach do Parlamentu Europejskiego, opuścili swoje stanowiska. Ale nie sądzę, aby ta rekonstrukcja objęła kogoś innego - przekonywał wicepremier w Poranku Radia TOK FM.

Dopytywany przez Piotra Kraśkę o odejście minister finansów Teresy Czerwińskiej wicepremier zaprzeczył tym pogłoskom. Zaproponował nawet zakład "o butelkę dobrego wina", że Czerwińska zostanie w rządzie. - W moim przekonaniu pani minister w dniu 26 maja, czyli w dniu wyborów do europarlamentu, będzie dalej ministrem - zapewnił.

- Czyli te wszystkie przypuszczenia, że nie może się pogodzić z rolą poszukiwania 40 miliardów [pieniędzy potrzebnych na finansowanie tzw. "piątki Kaczyńskiego" - red.] są nieprawdziwe? - pytał Kraśko. - Ona ma twarde przekonania ekonomiczne, jest silną osobowością. (...) Dla nas ta skala transferów społecznych jest pewnym wyzwaniem. Wyzwaniem możliwym do realizacji, ale dochodzimy do granic możliwości - oznajmił wicepremier Gowin.

Podkreślił też, że w następnych kadencjach rząd powinien skupić się na kwestiach rozwoju gospodarki i inwestycjach w infrastrukturę.

Podwyżki dla nauczycieli

Piotr Kraśko pytał też wicepremiera o podwyżki dla nauczycieli. Dziś o 13 ma się zacząć kolejna odsłona rozmów między rządem i nauczycielskimi związkami.

Jarosław Gowin podkreślił, że "pewne podwyżki w szkołach się rozpoczęły w ubiegłym roku". - Dla porównania chcę powiedzieć, że równie słabo wynagradzani pracownicy uczelni pierwszą podwyżkę dostali w styczniu tego roku, tj. 7 proc. podwyżki - podkreślił wicepremier. - Mimo to, przyjmują tę sytuację ze zrozumieniem. Akceptują stopniowy wzrost wynagrodzeń i ewolucyjne zmiany na uczelniach - podkreślił gość TOK FM.

Kraśko przypomniał wicepremierowi jego słowa, kiedy stwierdził, że będąc ministrem sprawiedliwości "czasem nie wystarczało mu do pierwszego". - Nie chcę wracać do tej wypowiedzi, ona nie była fortunna - odpowiedział Gowin. Zgodził się jednak, że poziom wynagrodzeń dla młodych pracowników jest "porażająco niski". - Ten sam problem jaki mamy z nauczycielami mamy z wykładowcami i administracją - stwierdził. 

- Przez wiele lat wynagrodzenia w sferze publicznej były zamrożone. Za naszych rządów one zostały odmrożone - mówił wicepremier Gowin.

- Jeśli doszłoby do podwyżek 30 procent w szkołach, to dlaczego wykładowcy mieliby przyjąć podwyżkę na poziomie 7 procent? - powiedział wicepremier. I dodał, że ustępując jednym roszczeniom, szybko otworzyłyby się roszczenia ze strony innych grup. - Tak dużych - 30-procentowych - podwyżek żaden rząd nie dokona. Nauczyciele to duża grupa. Takie podwyżki oznaczają koszty kilkunastu miliardów rocznie - stwierdził.

Obchody 4 czerwca

Wicepremier pytany był o spór w Gdańsku dotyczący obchodów rocznicy 4 czerwca na placu Solidarności. - Władze miasta i władze trójmiejskiej Solidarności powinni ze sobą dyskutować. Wierzę w siłę dialogu - powiedział. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM