Ekspert ostrzega rodziców: Na Twitterze dzieci bez problemu mogą oglądać filmiki gwiazd porno

- Jeśli dziecko zapyta Google'a o kolokwializmy np. "robić laskę" albo "wielkie cycki", to Google go nie oszczędzi - Bolesław Michalski z firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem ostrzega, że internet wychowa dzieci w tragiczny sposób.
Zobacz wideo

Gościem Pawła Sulika był Bolesław Michalski z firmy OPSec, która przeszkoliła 3 tysiące nauczycieli, rodziców oraz dzieci na temat cybernetycznego bezpieczeństwa najmłodszych. O czym rozmawia się na takich szkoleniach?

- O wiedzy albo braku wiedzy używania internetu. Tego, jak rodzice postrzegają internet w rękach dzieci, a jak wygląda on w rękach dzieci. Co rodzicom się wydaje, że dzieci pytają internet, a o co rzeczywiście one pytają - wyjaśnił ekspert.

Dzieci robią w internecie rzeczy, których się wstydzą

Ekspert tłumaczy, że kiedy zapyta się rodziców, co ich dziecko robi w internecie, ci odpowiedzą, że gra, rozmawia, czy ogląda filmy na YouTubie. 

- Dzieci szukają tam zagospodarowanie swojego czasu i często jest to rozrywka. Ale prawda jest taka, że rodzice dziś dużo rzadziej się z dziećmi bawią. Nawet w czasie stania w korkach, to już nie jest zabawa "skończ słowo", tylko masz mój telefon, tablet, zajmij się sobą - wyjaśnia gość TOK FM. Dodał, że najbardziej niepokojące jest, że w internecie dzieci robią rzeczy, których nie zrobiłyby w przestrzeni publicznej, rzeczy wstydliwe, do których nigdy by się nie przyznały. - Badania nałogowego używania telefonów komórkowych pokazują, że 50 procent dzieciaków w wieku 13-15 lat ma na swoich telefonach materiały wstydliwe. To badania z 2016 roku - zaznacza.

Paweł Sulik dopytywał, co to są te materiały wstydliwe.  - Możemy mieć nadzieję, że takie, które ośmieszają je w jakiś sposób lub ośmieszają kogoś innego, ale to jest raczej nadzieja i ja bym ją nazwał pewną dozą naiwności. Są to treści, które będą zawierały kwantum erotyki, pornografii. Gorzej, że część tych materiałów będzie zrobiona właśnie przez te dzieciaki - wyjaśnił Michalski. Wskazał też na popularny mechanizm, który występuje wśród rodziców. Chodzi o twierdzenie: moje dziecko by tego nie zrobiło. - A prawda jest taka, że dzieci dzisiaj pytają Google’a, nie rodziców. 72 procent dzieci, jeśli coś je przestraszy, pójdzie do kumpla lub koleżanki, a do rodziców czy brata - 30 procent - wskazał ekspert. 

Na Twitterze można oglądać filmiki gwiazd porno
 

Dziennikarz TOK FM dopytywał o styczność dzieci z pornografią w internecie. 


- Jeśli dziecko zapyta Google’a o seks, to Google to dziecko oszczędzi, ale jeśli to dziecko użyje kolokwializmu np. "robić laskę" albo "wielkie cycki", to Google nie oszczędzi. I horrendalne uzależnienia od pornografii w wieku 15 lat nie dziwią, jeśli dzieci w wieku 10 lat zaczynają przygodę z pornografią. Badania z 2012 roku pokazują, że kontakt z pornografią miało 60 procent dzieci w wieku od 11 do 15 lat - tłumaczył ekspert od cyberbezpieczeństwa. Podał przykłady Twittera, Instagrama, czy TikToka - aplikacji, którą dzieci "pobierają na potęgę", a które są często wykorzystywane przez gwiazdy porno jako touch point, czyli miejsce styku z ich twórczością. - Na przykład Twitter nie jest cenzurowany, wystarczy potwierdzić, że ma się 18 lat i można obserwować gwiazdy porno z ich krótkimi filmami - stwierdził Michalski. 

Internet wychowa dzieci - w tragiczny sposób

Co więc ma zrobić rodzic? - Są rozwiązania techniczne, możliwość przeglądania tego, co się działo na komputerze, są filtry, które to blokują. Tylko, że wprowadzanie ich post factum to będzie ogromny błąd, a obsesja na tym punkcie doprowadzi do najróżniejszych form patologii - ostrzegł ekspert przed wprowadzaniem zbyt radykalnych rozwiązań. Według niego nic nie zastąpi rozmowy. - Jeżeli rodzice nie wskażą wzorca, to nikt za nich tego nie zrobi, a dzieci pobiorą sobie takie wzorce, które podaje internet. Wystarczy je sprawdzić przez najpopularniejsze filmy na YouTubie. Internet wychowa dzieci - w tragiczny sposób. Jeżeli zostawimy dzieci w internecie - masz telefon, tablet i zajmij się przez chwilę sobą, to dzieci ten internet będą penetrowały coraz głębiej - podsumował. Uznał też, że dobrym pomysłem byłyby kursy komunikacji medialnej, prowadzone w szkołach przez bardzo dobrze przeszkolonych nauczycieli.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM