Strajk nauczycieli. Wznowiono rozmowy związków z rządem

Strajk nauczycieli. W środę wieczorem wznowiono przerwane po południu, po dwóch godzinach obrad, nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego o sytuacji w oświacie. Ogłaszając przerwę wicepremier Beata Szydło mówiła, że strony będą jeszcze pracować nad analizami swoich stanowisk.
Zobacz wideo

O przerwę miała poprosić wicepremier Beata Szydło. Rozmowy miałyby być wznowione o 18, a do tego czasu strony będą analizowały swoje stanowiska. Jedno jest pewne - o kompromis będzie trudno.

Czytaj także: Sławomir Broniarz: Dopóki piłka w grze, będziemy z rządem rozmawiać. Szef ZNP odpowiada Jarosławowi Gowinowi

Nieoficjalnie wiadomo, że na stole nie pojawiła się żadna nowa propozycja. Rząd nadal próbuje przekonać związkowców do ponad 9 podwyżki od września, co łącznie ze styczniowym wzrostem wynagrodzeń dałoby 15 procent.

Proponuje też m.in. dodatek dla stażysty i powrót do krótszej ścieżki awansu.

Tę propozycję pozytywnie przyjęła oświatowa Solidarność. Ale na "nie" są wciąż ZNP i Forum Związków - Strona rządowa negatywnie odniosła się do propozycji związków zawodowych, ubolewamy nad tym. (...) Związki przedstawiają swoją propozycję, strona rządowa mówi o swoich uwarunkowaniach nie odnosząc się absolutnie do propozycji 30 proc. wzrostu wynagrodzenia - powiedział Sławomir Broniarz, szef ZNP. Chodzi o nowy postulat ZNP i FZZ, którzy we wtorek wycofali się z podwyżki o 1000 zł, na rzecz 30-procentowego wzrostu wynagrodzeń. Według związkowców, oznacza to dla nauczyciela stażysty na poziomie zwiększenia wynagrodzenia o jakieś 720-730 zł. miesięcznie, natomiast dla nauczyciela dyplomowanego to kwota około 990 zł.

Z kolei szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz powiedział, że przerwa w spotkaniu podyktowana jest pracami sejmowymi. Wyraził nadzieję, że po wznowieniu rozmów o godz. 18 rząd przedstawi "bardziej koncyliacyjne podejście". Dodał jednocześnie, że "usztywnienie stanowiska rządowego jest złym prognostykiem".

Przypomniał, że 8 kwietnia, kiedy może rozpocząć się strajk w oświacie, jest już w najbliższy poniedziałek. - Komu jak komu, ale władzy publicznej powinno zależeć na tym, żeby do porozumienia dojść, a nie wygenerować protest, a później zastanawiać się, w jaki sposób go ugasić, albo szukać tylko i wyłącznie winnych - powiedział Wittkowicz.

DOSTĘP PREMIUM