"Dość dyskryminowania pracowników". Ogólnopolski protest "Solidarności"

Protest NSZZ "Solidarność" przed urzędami wojewódzkimi w całym kraju. Pikiety odbędą się pod hasłem "Dość dyskryminowania pracowników". Związkowcy domagają się m.in. podwyżek płac w sferze finansów publicznych.
Zobacz wideo

Lider NSZZ "Solidarność" Piotr Duda postulaty związkowców nazwał "piątką Solidarności". - Jest "piątka Kaczyńskiego". My będziemy się domagać "piątki Solidarności" - mówił jeszcze w środę, zapraszając na manifestacje wszystkich, którzy czują się pokrzywdzeni, a pracują w sferze finansów publicznych.

Czego oczekują związkowcy?

Jak mówił Duda, na "piątkę Solidarności" składają się żądania: podwyżek płac w sferze finansów publicznych, wprowadzenie kryterium stażowego uprawniającego do przejścia na emeryturę bez względu na wiek, odmrożenia wskaźnika naliczania Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, systemowych rozwiązań stabilizujących ceny energii oraz wsparcia dla przemysłu energochłonnego, a także niewliczania do minimalnego wynagrodzenia dodatku za wysługę lat.

W czwartek (4 kwietnia) na ulice, obok pracowników budżetówki i nauczycieli wychodzą też górnicy. Górnicza "Solidarność" od dłuższego czasu czeka na rozmowy z przedstawicielami rządu na temat przyszłości Śląska, górnictwa i kierunku polskiej energetyki.

Jak mówił w ubiegłym tygodniu reporterce TOK FM szef śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz, 28 marca minął termin, jaki związek dał rządowi na spełnienie postulatów. - Żadnej odpowiedzi nie mamy, w związku z tym decyzja o demonstracjach "Solidarności" jest aktualna - twierdził. Związkowcy chcą jasnych deklaracji w sprawie przemysłu węglowego, realizacji programu dla górnictwa i programu dla Śląska. Na proteście w Katowicach spodziewane było pięć tysięcy osób.

W Szczecinie czwartkowy protest rozpoczyna się chwilę wcześniej i w innym miejscu, tj. przed Zarządem Morskich Portów Szczecin i Świnoujście. Tam związkowcy manifestują swój sprzeciw wobec wypowiadania umów dzierżaw nabrzeży. O 15 pikieta przeniesie się jednak przed urząd wojewódzki na Wałach Chrobrego, gdzie planowana jest główna manifestacja. - Protestujemy przeciwko braku podwyżek płac dla niektórych grup zawodowych i niektórych branż. Chcemy, aby było wprowadzone kryterium stażowe, uprawniające do przejścia na emeryturę bez względu na wiek - wyliczał w rozmowie z reporterem TOK FM szef zachodniopomorskiej „Solidarności” Mieczysław Jurek.

"Rząd gotowy do rozmów"

Minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński pytany w Polsat News o protesty związkowców powiedział, że rząd jest gotowy do rozmów z przewodniczącym "S" Piotrem Dudą i stroną społeczną. Dopytywany o oczekiwania związkowców zwrócił uwagę, że NSZZ "Solidarność" stawia postulat "bardzo racjonalny". - Żeby nie rozmawiać punktowo między poszczególnymi grupami zawodowymi, tylko znaleźć rozwiązanie komplementarne obejmujące wszystkich pracowników sfery budżetowej - mówił Brudziński. Podkreślił przy tym, że potrzebne jest rozwiązanie, które nie naruszy reguły wydatkowej.

- Nie drukujemy pieniędzy. Ten transfer środków publicznych, który popłynął, który przekierowaliśmy do portfeli Polaków nie jest spowodowany tym, że ustawiliśmy maszynkę do produkcji pieniędzy. Tylko wynika z oszczędności, z uszczelnienia systemu podatków, ze wzrostu gospodarczego - podkreślił.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM