Szef KPRM Michał Dworczyk: W niektórych placówkach egzaminy mogą się nie odbyć

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przyznał w TOK FM, że z powodu strajku nauczycieli w niektórych szkołach mogą nie odbyć się egzaminy. 10, 11 i 12 kwietnia zaplanowano egzamin gimnazjalny; a 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty.
Zobacz wideo

Rozmowy ostatniej szansy rządu i związków zawodowych nauczycieli zakończyły się fiaskiem. Porozumienie z Radą Ministrów podpisała tylko oświatowa "Solidarność". W poniedziałek ruszył ogólnopolski strajk w szkołach. Szef KPRM Michał Dworczyk pytany, czy w związku z akcją protestacyjną odbędą się zaplanowane na ten tydzień egzaminy gimnazjalne, powiedział: Mam nadzieję, że egzaminy zostaną przeprowadzone i nauczyciele, którzy wprawdzie dziś rozpoczęli strajk zawieszą go na czas egzaminów.

Gdy Dominika Wielowowieyska, prowadząca Poranek Radia TOK FM, zwróciła uwagę, że szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz zapowiedział, że strajk jest bezterminowy, Dworczyk dodał: Sławomir Broniarz nie jest władcą niepodzielnym nauczycieli w Polsce. - Wiem, że zdania w środowisku nauczycielskim są podzielone i wierzę w to, że nauczyciele w poczuciu odpowiedzialności za uczniów, przeprowadzą egzaminy - zaznaczył.

Min. Dworczyk przyznał, że "w niektórych placówkach egzaminy mogą się nie odbyć". - Jest takie zagrożenie. Natomiast my zrobimy wszystko, żeby się odbyły we wszystkich szkołach. Sytuacja jest dynamiczna, więc mówienie dzisiaj jednoznacznie "tak" lub "nie" (odbędą się lub nie - red.) byłoby nie do końca odpowiedzialne - mówił gość TOK FM.

Więcej pracy, więcej pieniędzy

- Na pewno wszyscy uczniowie w tym roku przystąpią do egzaminów. W jakiej formie to się wszystko odbędzie, to trudno w tym momencie powiedzieć - stwierdził szef KPRM.

Podczas piątkowych negocjacji z nauczycielami rząd zaproponował zwiększenie godzin czasu pracy (tzw. pensum). Związkowcy przekonywali, że w rezultacie oznacza to, iż nauczyciele będą zarabiać mniej. 

- Sytuacja wygląda inaczej. Rząd nie zaproponował obniżenia wynagrodzeń nauczycielom, ale nowy pakt społeczny, który de facto tworzy nowy system oświatowy w tym system wynagradzania - odpowiedział szef KPRM. Dalej Dworczyk wskazał, że dzisiaj nauczyciel dyplomowany zarabia średnio 5600 zł (związkowcy negują te wyliczenia) przy pensum wynoszącym 18 godzin. - My proponujemy, aby pensum nauczycieli wzrosło do 24 godzin w tygodniu. Dzięki temu będzie zarabiał powyżej 8 000 złotych - mówił.

- Mówimy o stworzeniu nowego systemu, który uprości skomplikowany system dodatków wypłacanych przez samorządy, który często jest uznaniowy i nie do końca transparentny - dodał gość TOK FM. Zaznaczył, że ten system trzeba przedyskutować z nauczycielami, ale również z samorządowcami i rodzicami. 

Gdy prowadząca Poranek TOK FM Dominika Wielowieyska zaznaczyła, że takie propozycje powinny być poprzedzone analizami, a nie prezentowane kilka dni przed strajkiem, Michał Dworczyk odpowiedział, że rząd Prawa i Sprawiedliwości reformuje oświatę od trzech lat.

- Daliśmy rodzicom wybór, czy chcą posyłać dzieci do szkoły w wieku siedmiu czy sześciu lat. Zlikwidowaliśmy gimnazja, co było jedną z naszych zapowiedzi wyborczych (...). Te wszystkie działania były podejmowane w trosce o dobro i możliwości kształcenia uczniów - przekonywał dalej szef KRPM. 

Zakończenie roku szkolnego będzie opóźnione?

Michał Dworczyk podkreślił też, że jedna z central związkowych podpisała w niedzielę porozumienie z rządem (oświatowa "Solidarność"). Gdy Dominika Wielowieyska wskazała, że na jej czele stoi radny PiS (z powiatu ostrowieckiego) Ryszard Proksa, gość odpowiedział, że Sławomir Broniarz też protestował w przeszłości u boku polityków opozycji i działaczy Komitetu Obrony Demokracji. Dalej stwierdził, że szef ZNP protestuje głównie wtedy, kiedy rządy sprawuje prawica. - Może coś jest na rzeczy, że pan Broniarz ma swoje poglądy polityczne i one przekładają się na działania ZNP - wskazał Dworczyk. 

Wielowieyska przypomniała też słowa Beaty Szydło, która w TVP mówiła, że "wystarczy nie kraść i starczy na wszystko". - Skoro nie starczyło dla nauczycieli, to co się stało? - dopytywała. - Rząd miał w tej sprawie do wyboru: albo spełnić oczekiwania jednej grupy zawodowej w takiej skali, w jakiej ta grupa chce, albo rozpocząć cały cykl zwiększania wynagrodzeń całych grup zawodowych, które przez lata były dyskryminowane. Wybraliśmy drugie rozwiązanie - powiedział Dworczyk. 

Na koniec szef KPRM był pytany, czy w związku ze strajkiem zakończenie roku szkolnego będzie opóźnione. - Należy o szczegółowe rozwiązania pytać MEN. Ja mam nadzieję, że nauczyciele wrócą do uczniów, ten spór zostanie zakończony i wspólnie będziemy mogli wypracować pakt społeczny z nauczycielami - odpowiedział.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM