Szef CKE o egzaminach: Sytuacja jest bez precedensu. Liczymy, że nauczyciele wrócą do uczniów

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej przekonywał w TOK FM, że nie ma żadnej podstawy prawnej, aby przesunąć termin egzaminów. Dziś rozpoczął się bezterminowy strajk nauczycieli, a już w środę powinny rozpocząć się egzaminy gimnazjalistów.
Zobacz wideo

Od poniedziałku w szkołach w całej Polsce trwa strajk nauczycieli. W porannej rozmowie TOK FM szef kancelarii premiera Michał Dworczyk przyznał, że w niektórych placówkach zaplanowane na ten tydzień (10-12 kwietnia) egzaminy gimnazjalne mogą się nie odbyć. A przypomnijmy, że w następnym tygodniu (15-17 kwietnia) zaplanowano egzaminy ósmoklasisty, 6 maja zaś - matury.

- My działamy tak, jakby te egzaminy miały się odbyć. Nie ma żadnej podstawy prawnej, aby je wstrzymać - powiedział w TOK FM Marcin Smolik, szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Dodał jednak, że obecna sytuacja w szkołach "jest bez precedensu". - Nic takiego nigdy się nie wydarzyło. Egzaminy są przeprowadzane od 2002 roku i do tej pory zawsze przebiegały, niezależnie od tego, co się działo w oświacie, spokojnie. Zawsze mogliśmy liczyć na dyrektorów szkół i nauczycieli - wskazał. 

- Mamy pełną świadomość wyjątkowości tej sytuacji. Natomiast cały czas gdzieś głęboko wierzę w to, że nauczyciele na czas egzaminów do swoich uczniów wrócą, nawet jeśli zdecydowali się przystąpić do strajku - powiedział szef CKE. - My działamy tak, jakby egzaminy miały się odbyć, nie mamy też innego wyjścia - dopowiedział.

"Nie ma możliwości, aby przesunąć egzamin"

Pytany o scenariusze, jakie pod uwagę bierze Centralna Komisja Egzaminacyjna, dr Smolik wskazał, że podstawowy scenariusz to przeprowadzenie egzaminu zgodnie z harmonogramem. Zaznaczył, że w prawie nie ma możliwości, aby termin egzaminu przesunąć. Podkreślił również, że egzamin rzutuje na kolejne etapy rekrutacji do szkół, które są bardzo "bardzo skomplikowaną układanką terminową". 

- A co jeśli nauczyciele powiedzą "nie, to jest nasz protest i nie ma żadnych wyjątków"? - dopytywał Mikołaj Lizut. - Zobaczymy, jaka będzie skala tego protestu - wskazał szef CKE. Podkreślił też, że wiele rzeczy może się wyjaśnić dopiero w dniach egzaminu (środę, czwartek, piątek), bo każdego dnia nauczyciele podpisują oddzielne listy strajkowe. - Działamy troszkę na otwartym organizmie - przyznał.

- Jeśli się okaże, że w któryś szkołach egzaminy nie będą przeprowadzone, to będziemy musieli wybrać spośród możliwych scenariuszy ten, który będzie najmniej uciążliwy i najmniej szkodliwy dla uczniów - wyjaśniał. Dodał, że działania Centralnej Komisji Egzaminacyjnej będą uzależnione od tego, ilu uczniów nie przystąpi do egzaminu. - Na razie musimy cierpliwie poczekać, nie mamy innej możliwości. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, ilu nauczycieli do strajku przystąpi - przyznał. 

"Arkusze trafią do szkół"

Gość TOK FM podkreślił, że arkusze egzaminacyjne są gotowe już od początku lutego. Trafią do wszystkich szkół w dniach egzaminów z samego rana. Będą dostarczane przez Pocztę Polską. - Jeśli szkoła jest zamknięta, kurier dwukrotnie przyjeżdża do szkoły i próbuje dostarczyć paczkę. Jeżeli się nie uda, paczka z powrotem trafi do drukarni - wyjaśniał szef CKE.

Dr Marcin Smolik poinformował też, że jeżeli dyrektor szkoły widzi, że będzie miał problem z utworzeniem grupy nadzorującej egzaminy, to mogą się one odbyć w innej placówce. - Nie mam na razie sygnałów, że coś takiego się dzieje. Ale dziś na godzinę 16 jesteśmy umówieni, że Okręgowe Komisje Egzaminacyjne zgłoszą nam informacje w tej sprawie - poinformował.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej w zespole nadzorującym egzaminy mogą znajdować się obecnie nie tylko nauczyciele, lecz także inne osoby z uprawnieniami pedagogicznymi. Dr Smolik podkreślił, że takie zespoły powinny się znaleźć dziś lub jutro. - Jesteśmy w sytuacji bez precedensu. Ustawa i rozporządzenie nie przewidują, co się wydarzy, jeśli do egzaminu nie przystąpi duża grupa uczniów - stwierdził.

Jak dodał, prawo rozstrzyga jedynie, co się dzieje w sytuacji, gdy w egzaminach nie bierze udziału nieliczna grupa uczniów, z przyczyn losowych lub zdrowotnych - wówczas przystępują oni do egzaminu w dodatkowym terminie, w czerwcu. CKE czeka na rozstrzygnięcie kwestii prawnych, czy strajk może być uznany za wydarzenie losowe. W tym roku termin egzaminów dodatkowych jest zaplanowany na 3,4 i 5 czerwca.

Dr Smolik powiedział też, że jest w stałym kontakcie z Ministerstwem Edukacji Narodowej. Pytany o reformę edukacji i działania rządu, nie chciał się wypowiadać. - Nie czuję się upoważniony, by komentować sprawy polityczne. Moją rolą jest przygotowanie i przeprowadzenie egzaminów - powiedział.

Na koniec prowadzący rozmowę Mikołaj Lizut pytał gościa o matury, które mają się rozpocząć 6 maja. - Egzamin maturalny rządzi się takimi samymi prawami jak inne egzaminy zewnętrzne. Ustawa i  rozporządzenia nie przewidują zmiany harmonogramu - stwierdził szef CKE. 

DOSTĘP PREMIUM