Dyrektor CKE: Nie mam żadnych sygnałów, że gdzieś się egzamin nie odbywa

O godzinie 9 rozpoczął się egzamin gimnazjalny. Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik powiedział, że "nie ma żadnych sygnałów, że gdzieś egzamin się nie odbywa". Zaznaczył jednak, że ostateczne dane o liczbie uczniów, którzy nie przystąpili do testu, CKE będzie miała około godz. 11.
Zobacz wideo

Środa to pierwszy dzień egzaminów gimnazjalnych, w których uczniowie sprawdzają swoją wiedzę z przedmiotów humanistycznych. O godz. 9 test powinien się rozpocząć w ponad 7 tys. szkół. Sprawdzian pokrywa się jednak z trwającym od poniedziałku strajkiem nauczycieli.

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik w środę przed rozpoczęciem egzaminu powiedział, że "na tę chwilę nie mam żadnych sygnałów o jakichkolwiek nieprawidłowościach, wszystkie paczki (z arkuszami egzaminacyjnymi - PAP) zostały do szkół dostarczone". - Nie mam też żadnych sygnałów, że gdzieś się egzamin nie odbywa - poinformował. - Dokładne informacje będziemy mieli około godziny 11, gdy wszyscy dyrektorzy prześlą nam informacje - dodał.

Dopytywany, czy to może oznaczać, że wszystkie szkoły, w których powinien być przeprowadzony egzamin, poradziły sobie z jego organizacją, odpowiedział: "Boję się to na głos powiedzieć, ale wydaje się, że tak". - Jeśli nie mamy informacji, że gdzieś się egzamin nie odbywa, możemy domniemywać, że się odbywa, ale równie dobrze dyrektor mógł jeszcze nie poinformować dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej o tym - uzupełnił Smolik.

Zapowiedział, że informacje na temat przebiegu egzaminu zostaną przedstawione w środę na konferencji prasowej w Ministerstwie Edukacji Narodowej. - Przed tą konferencją nie będziemy podawać informacji - zaznaczył.

W czerwcu dodatkowy termin

W TVN24 szef CKE mówił, że dla tych gimnazjalistów, którzy nie przystąpili do egzaminów w kwietniu, jest też termin dodatkowy w czerwcu. W tym terminie egzamin będą mogli napisać także ci uczniowie, którzy stawili się w szkole, w której egzamin się nie odbył. - Nie ma innego wyjścia - dodał Smolik.

Pytany, czy uczniowie mogą napisać egzamin w innej placówce, jeśli wiedzą, że w ich szkole nie zostanie on przeprowadzony. - Takiej możliwości nie ma. Dla konkretnego ucznia, dla konkretnej grupy uczniów, arkusze są wysyłane do tej szkoły, która tych uczniów zgłosiła - wytłumaczył.


Szef CKE podkreślił też, że ze względów prawnych przełożenie egzaminów jest niemożliwe. - Ustawa o systemie oświaty nie daje dyrektorowi CKE ani nawet ministrowi edukacji narodowej prawa przełożenia egzaminu - zaznaczył. Drugim powodem, jak dodał, jest bezterminowość strajku nauczycieli. 

- Egzaminy to jest druk ok. 4 mln arkuszy. Te arkusze zaczęliśmy drukować w lutym. Zrobienie czegoś takiego, że "może w maju, może będzie strajk, może nie będzie" to jest ogromne ryzyko - zauważył. - Pomijając kwestie związane z niepewnością dzieci i młodzieży, to są też kwestie finansowe, których nie da się podjąć łatwo - powiedział.

Kuratoria i prezydenci wielu miast twierdzą, że udało się skompletować obsadę niezbędną do przeprowadzenia sprawdzianów. Egzaminy odbywają się we wszystkich szkołach m.in. w Poznaniu, Warszawie i Katowicach, o czym informowali władze tych miast. Także w Lublinie sprawdzian przebiega normalnie. - Urzędnicy są po kontaktach telefonicznych ze wszystkimi gimnazjami. Telefonujemy do szkół od 5 rano i nie mamy informacji, żeby gdzieś egzaminy miały się nie odbyć - powiedział reporterce TOK FM wiceprezydent Lublina Mariusz Banach.

Reporterzy TOK FM relacjonowali rano, m.in. z Wrocławia, że dyrektorzy szkół do ostatniej chwili przeprowadzali szkolenia ochotników do komisji egzaminacyjnych. "W gimnazjum nr 29 dopiero przed chwilą (godz. 8) skończyło się szkolenie komisji egzaminacyjnej. Skład: rodzice i emeryci. Wicedyrektor powiedział, że dzieci ich nie znają, wszyscy obcy. To wielki stres. Dla wszystkich" - informowała na Twitterze reporterka TOK FM Małgorzata Waszkiewicz. Ostatecznie prezydent miasta Jacek Sutryk podał, że o 9 egzamin ruszył we wszystkich placówkach.

W Krakowie, do późnych godzin wieczornych w środę nie było wiadomo, czy egzaminy odbędą się we wszystkich szkołach. Ze skompletowaniem komisji problem miała między innymi SP nr 12. Jak mówiła w TOK FM dyrektorka tej placówki Magdalena Mazur, sprawa była o tyle trudna, że w szkole strajkuje 80 proc. nauczycieli, a w komisji nie mogą zasiadać przypadkowe osoby, bo szkoła ma charakter integracyjny i uczą się w niej dzieci z różnymi dysfunkcjami. Ostatecznie cudem udało się skompletować zespół.

W ubiegłym tygodniu minister edukacji narodowej Anna Zalewska podpisała nowelizacje rozporządzeń w sprawie organizacji egzaminów zewnętrznych (gimnazjalnego, ósmoklasisty i matur). Zgodnie z nim w skład komisji egzaminacyjnych i nadzorujących przebieg egzaminów w szkołach wejść mogą nauczyciele z innych szkół, a także każda osoba posiadająca kwalifikacje pedagogiczne. 

W czwartek i piątek przed gimnazjalistami kolejne egzaminy. W czwartek zmierzą się z częścią matematyczną przyrodniczą, a w piątek z językiem obcym. W poniedziałek 15 kwietnia ruszają natomiast egzaminy ósmoklasistów. 



DOSTĘP PREMIUM