Prezydent Ciechanowa ostrzega: Piątkowe egzaminy zagrożone. Potrzeba więcej nauczycieli

Mimo strajku nauczycieli tylko w trzech szkołach nie odbyła się pierwsza odsłona egzaminu gimnazjalnego. Zdaniem prezydenta Ciechanowa poważniejsze kłopoty mogą się pojawić przy okazji egzaminów z języka obcego.
Zobacz wideo

Do egzaminu gimnazjalnego miało dziś podejść ponad 350 tysięcy uczniów. Jak poinformowała min. Anna Zalewska sprawdzian wiedzy nie odbył się w trzech szkołach. Od poniedziałku, przypomnimy, trwa bezterminowy strajk nauczycieli.

Jak poinformował w TOK FM prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński, we wszystkich szkołach w mieście egzamin z części humanistycznej odbył się bez przeszkód.Ale to nie oznacza, że kłopotów w ogóle nie będzie. - Strajkuje 90 procent nauczycieli, natomiast te 10 procent, które nie strajkuje, będzie obsługiwało egzamin. Z zapewnienia dyrektorów szkół z wczoraj wynika, że egzaminy odbędą się, przynajmniej dzisiaj, prawidłowo - mówił w magazynie EKG.

Kosiński podkreślił, że największym wyzwaniem są zaplanowane na piątek egzaminy z języka obcego. Bo dziś, żeby usprawnić pracę przy mniejszej liczbie pracujących w komisjach nauczycieli, egzaminy zorganizowano w salach gimnastycznych, o tyle w przypadku sprawdzianu z języka obcego takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. - Trzeba pamiętać, że w egzaminach z języków obcych mamy słuchanie (zadań). Jest odtwarzany pewien materiał, którego uczniowie muszą wysłuchać, więc to muszą być sale, gdzie jest zapewniona dobra akustyka - tłumaczył prezydent Ciechanowa.

"Podejmujemy decyzje z dnia na dzień"

Podkreślił, że słaba akustyka, która mogłaby wynikać np. ze zbyt dużej sali, w której odbywa się egzamin, to podwód do jego podważenia. Sprawdzian musi się zatem odbyć w mniejszych salach (np. lekcyjnych). - Za tym idzie też większa liczba nauczycieli, którzy muszą opiekować się uczniami. Więc w tym momencie piątek jest zagrożony. Jeśli nie będzie wystarczającej liczby nauczycieli, to wtedy egzaminy mogą się nie odbyć - ostrzegał Krzysztof Kosiński. I dodał, że takie zagrożenie dotyczy nie tylko Ciechanowa, ale wszystkich miejscowości, w których na dużą skalę odbywa się strajk nauczycieli.

Gość TOK FM dopytywany, kiedy miasto będzie informowało o ewentualnych problemach z piątkowym egzaminem, powiedział, że decyzje są podejmowane na bieżąco, z dnia na dzień. - Wczoraj po południu na stronie urzędu poinformowaliśmy, że egzaminy dzisiejsze się odbędą. Dziś po południu pewnie poinformujemy, co z egzaminami czwartkowymi. A kolejnego dnia będziemy informowali, co z egzaminami piątkowymi. Działamy ad hoc, ale robimy wszystko, żeby egzaminy się odbyły. Mimo tego, że mamy do czynienia ze strajkiem - mówił prezydent Ciechanowa.

Ciechanów zapłaci strajkującym nauczycielom

Kosiński przyznał też, że cały czas liczy na porozumienie rządu ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego. - Na pewno to porozumienie nie będzie łatwe. Widać, że rząd jest niechętny do jakichkolwiek negocjacji, a wręcz się w nich cofa - skomentował. Dodał, że cała sytuacja jest stresująca również dla uczniów i rodziców, ale z drugiej strony podkreślił, że nauczycielom "należy się zrozumienie". - Mają słuszne postulaty płacowe. Wskaźnik wzrostu wynagrodzeń nauczycieli w ostatnich latach nie jest satysfakcjonujący - ocenił prezydent.

Pytany o to, czy nauczyciele strajkujący w Ciechanowie otrzymają wynagrodzenie za czas, w którym nie pracują, Kosiński wskazał, że nie jest to decyzja gminy, ale dyrektorów poszczególnych szkół.

- Ale nie ukrywam, że kilka dni przed strajkiem spotkałem się z dyrektorami szkół w mieście i przedstawiłem im opinię prawną, z której wynika, że za strajk mogą zapłacić nauczycielom w ramach porozumienia podpisanego z ZNP - powiedział. - Praktycznie wszyscy dyrektorzy szkół w Ciechanowie podpisali te porozumienia i nauczyciele za strajk będą mieli zapłacone - podkreślił.

Kosiński dodał, że gdyby ktoś chciał kwestionować decyzje dyrektorów szkół, to mógłby "ewentualnie zarzucić im naruszenie dyscypliny budżetowej". - Ale taki wniosek musiałby złożyć prezydent, wójt czy burmistrz. A ja na pewno takiego wniosku nie złożę - powiedział.

Min. Anna Zalewska na dzisiejszej (środa) konferencji prasowej stwierdziła, że "nauczycielom wynagrodzenie za czas strajku się nie należy". - Odwołuję do informacji, opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej, która jednoznacznie na ten temat się wypowiedziała - powiedziała szefowa MEN-u.

Strajk nauczycieli jest bezterminowy. Z danych przedstawionych przez Związek Nauczycielstwa Polskiego we wtorek wynika, że bierze w nim udział blisko 75 proc. placówek w całym kraju. Najwięcej w województwie kujawsko-pomorskim (87,72 proc.), najmniej zaś w podkarpackim (55,17 proc.). 

Krzysztof Kosiński był gościem Macieja Głogowskiego w magazynie EKG. Posłuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM