Rząd nie ma nowych propozycji dla nauczycieli. Kolejne rozmowy możliwe po egzaminach

Teraz dla rządu najważniejsze są egzaminy. Powrót do rozmów z nauczycielami jest możliwy po ich zakończeniu - powiedziała wicepremier Beata Szydło.
Zobacz wideo

Czwartek to czwarty już dzień ogólnopolskiego strajku nauczycieli i drugi dzień egzaminów gimnazjalnych. Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz informował, że jest gotowy do rozmów ze stroną rządzącą pod warunkiem, że ta położy na stole nowe konkretne propozycje. Przypomnijmy, że ostatnie negocjacje odbyły się w niedzielę. Porozumienie z rządem podpisała tylko oświatowa "Solidarność".

Szydło: Porozumienie leży na stole

- Cały czas jest przygotowane porozumienie gwarantujące wzrost wynagrodzeń nauczycieli, które mam nadzieję, zostanie podpisane jeszcze przez dwie centrale związkowe, czyli przez ZNP i FZZ [Forum Związków Zawodowych - red.] - oznajmiła wicepremier Szydło w rozmowie z dziennikarzami. - W imię odpowiedzialności za oświatę i los polskiej szkoły jeszcze raz proszę, aby te centrale związkowe, które nie chciały podpisać porozumienia jednak je podpisały. To otworzy nam również drogę do tego, żebyśmy mogli rozmawiać o drugiej części porozumienia - dopowiedziała.

Drugą częścią, jak wyjaśniała Szydło, są rozmowy przy okrągłym stole dotyczące tego, w jaki sposób zbudować "nowy kontrakt społeczny dla nauczycieli". - Porozumienie leży na stole, możemy je podpisać w każdej chwili - przekonywała.

Beata Szydło podkreślała wielokrotnie, że priorytetem dla rządu obecnie są egzaminy. Dziękowała nauczycielom, kuratorom i samorządom, dzięki którym przebiegają one prawidłowo. - Rozmowy [ze związkami - red.] możliwe są po przeprowadzeniu egzaminów. Rozmowy już o przyszłości nowego systemu wynagrodzeń - wskazała wicepremier.

Przypomnijmy, egzaminy gimnazjalistów kończą się w piątek 12 kwietnia testami z języka obcego. W poniedziałek 15 kwietnia zaczynają się już trzydniowy maraton egzaminów dla uczniów ósmych klas szkół podstawowych.

Porozumienie zaproponowane przez rząd to m.in. podwyżka 9 procent, którą nauczyciele mieliby otrzymać we wrześniu, dodatek za wychowawstwo równy 300 zł, przyspieszenie awansu zawodowego i nowe sposoby oceniania nauczycieli. ZNP apeluje z kolei o 30 procent Podwyżki rozłożone na trzy transze po 10 procent.

Fundusz dla nauczycieli

Związki przekonują, że nie rezygnują ze strajku. W czwartek ZNP poinformował o przygotowaniu specjalnego funduszu strajkowego (publicznej zbiórki) na pomoc strajkującym pracownikom szkół. Przedstawiciele rządu, z minister edukacji Anną Zalewską na czele - powołując się na stanowisko Regionalnej Izby Obrachunkowej - przekonują, że pieniądze za czas strajku się nie należą. Inaczej na problem patrzą samorządy. Władze niektórych miast zapowiedziały, że decyzja o wypłacie należeć będzie do dyrektorów szkół.

Z badania Kantar dla "Wyborczej" wynika, że większość Polek i Polaków - 52 proc. - popiera rozpoczęty w poniedziałek strajk nauczycieli. Przeciw jest 43 proc., a tylko 5 proc. badanych nie ma w tej sprawie zdania.

DOSTĘP PREMIUM