"Wasze Ekscelencje, jesteście skończeni". Katolik pisze list do arcybiskupów Gądeckiego i Jędraszewskiego

- Ten list jest oczywiście pewną prowokacją. Nie sądzę, żeby było coś moralnie zdrożnego w używaniu takiego języka. To język ostry, ale nie jest językiem przemocowym - ocenia Misza Tomaszewski. Nauczyciel, redaktor katolickiego magazynu "Kontakt" napisał list do liderów Episkopatu Polski. W reakcji na ich wypowiedzi dotyczące pedofilii w Kościele.
Zobacz wideo

List skierowany do przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego i jego zastępcy abp. Marka Jędraszewskiego zaczyna się od słów: "Wasze Ekscelencje, Jesteście skończeni. Podobnie jak wielu Waszych braci w (arcy)biskupstwie, którzy potwierdzili Was na Waszych stanowiskach, zdając sobie zapewne sprawę z tego, że 14 marca na konferencji prasowej powiecie właśnie to, co powiedzieliście, i że powiecie to tak, jak powiedzieliście. (...) Jesteście skończeni nie dlatego, że jesteście ludźmi złymi, lecz dlatego, że jesteście ludźmi słabymi – ludźmi wkręconymi w tryby instytucji władzy, których logika reprezentowania tej instytucji czyni ślepymi na wydarzające się w niej i za jej pośrednictwem zło".

- Czy godzi się katolikowi tak odnosić do swoich pasterzy? - od takiego pytania rozmowę z Miszą Tomaszewskim, autorem pisma, zaczęła Karolina Głowacka

- Ten list jest oczywiście pewną prowokacją. Można go różnie oceniać w kategoriach strategicznych: czy to dobry pomysł, by w ten sposób dyskutować ze sposobem zarządzania polskim Kościołem i jego kryzysem. Ale nie sądzę, żeby było coś moralnie zdrożnego w używaniu takiego języka. To język ostry,  ale nie jest - jak sądzę językiem przemocowym - odpowiedział redaktor katolickiego magazynu "Kontakt". 

List to reakcja Tomaszewskiego na słynną konferencję prasową, podczas której prezentowano dane dotyczące pedofilii w polskim Kościele. Wielokrotnie krytykowano wypowiedzi arcybiskupów Gądeckiego i Jędraszewskiego, piętnowano ich brak współczucia dla ofiar czynów, jakich dopuścili się księża i zakonnicy. 

Polski Kościół też ma grzechy na sumieniu

Jak podkreślił Misza Tomaszewski w rozmowie z dziennikarką TOK FM, nikt nie powinien mieć złudzeń, że polski Kościół katolicki pozytywnie różni się od innych, że nie występują w nim zjawiska, które wstrząsnęły wiernymi w innych krajach, np. molestowanie oraz ukrywanie takich czynów. 

- Coraz jaśniej widać, że w polskim Kościele również dokonywano celowych zabiegów, które miały na celu ukrycie takich zdarzeń. Jeżeli szef Katolickiej Agencji Informacyjnej, którego trudno posądzić o to, że jest nadmiernie rozliczający wobec duchownych, publicznie mówi, że wie od kilku do kilkunastu przypadkach w diecezjach, to widać skalę problemu - stwierdził Tomaszewski. Przyznał, że jego list jest po części prowokacją. Ale w takim samym stopniu jest on oznaką tego, że dłużej postawy polskich hierarchów tolerować nie można. Jak dodał, słowa oburzenia wobec tego, co mówią przewodniczący i wiceprzewodniczący Episkopatu są potrzebne. Wielu katolików w prosty sposób pokazuje, jak bardzo nie podoba im się to, co obserwujemy na szczytach kościelnej hierarchii. - Mam w swoim najbliższym otoczeniu wiele osób, które mówią "dosyć", przestają chodzić do kościoła - mówił. 

- Będzie w Polsce kiedyś komisja, która, wzorem innych państw, zbada przypadki nadużyć seksualnych i ich tuszowania? - pytała Karolina Głowacka. - Nie tracę nadziei. Jestem gotów się o to modlić codziennie. Zmierzamy w kierunku katastrofy, to dla mnie jasne. Ten list jest m.in. po to, by przyzwyczaić biskupów do tego, że można do nich mówić inaczej  i można domagać się ich rozliczenia. Że nie jest to żadna zdrada Kościoła - podsumował Misza Tomaszewski, nauczyciel, redaktor katolickiego magazynu "Kontakt".

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu! Karolina Głowacka rozmawiała z Miszą Tomaszewskim także o tym:

  • jak daleko można posunąć się w imię władzy
  • prymas Wojciech Polak i abp Grzegorz Ryś to jedni z nielicznych hierarchów, którzy prezentują inną postawę wobec ofiar przestępstw popełnianych przez osoby duchowne. 

DOSTĘP PREMIUM