ABW szuka haków na dziennikarzy TVN. Chodzi o autorów reportażu o neonazistach

Jak informuje "Wyborcza", ABW szuka haków na dziennikarzy TVN, autorów słynnego reportażu o neonazistach, którzy w lesie zorganizowali obchody urodzin Adolfa Hitlera. Stacja telewizyjna rozważa, czy skierować doniesienie ws. działań wobec dziennikarzy.
Zobacz wideo

Z ustaleń "GW" wynika między innymi, że zdjęcia reportera i operatora, którzy pracowali przy słynnym reportażu o urodzinach Hitlera, znalazły się, w maju 2018 roku, na tablicach poglądowych – "planszach ze zdjęciami ludzi, którzy zostali sfotografowani podczas policyjnych zatrzymań, którym zdjęto odciski palców i wykonano tzw. fotografie sygnalityczne". "Tablice stosują wszystkie policje i służby specjalne świata podczas przesłuchań – trzeba rozpoznać osobę podejrzewaną o popełnienie przestępstwa" - informuje "Wyborcza".

Służby sprawdzały, czy ekipa TVN nie podżegali neonazistów, którzy uczestniczyli w imprezie zorganizowanej przez stowarzyszenie "Duma i Nowoczesność". Ostatecznie zdecydowano o umorzeniu tego wątku. Ale z prześwietlania dziennikarzy nie zrezygnowano. I Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zajęła się wątkiem taksówek. "Wyborcza" krok po kroku wylicza kolejne etapy działań.

Autor materiału o polskich neonazistach: Pokazaliśmy grupę ekstremistów i staliśmy się wrogami publicznymi>>>

"W styczniu 2019 r. przeciwko (operatorowi) Piotrowi Wacowskiemu zostało wszczęte kolejne śledztwo – z kodeksu ds. wykroczeń. Zarzut: nie zapłacił za kurs taksówką w Wodzisławiu, a więc „wyłudził kwotę 54 zł 50 gr”. Wacowski tłumaczy, że w podanym dniu nie było go w Wodzisławiu. Z akt wynika, że „wątek taksówkowy” badała katowicka delegatura ABW, czyli służby powołanej do zwalczania najcięższych przestępstw. Mamy kopie przesłuchań taksówkarzy z Wodzisławia i z Rybnika. 29 maja 2018 r. major ABW Grzegorz Hodurek przesłuchał taksówkarza Czesława S. Na tablicy z wizerunkami przestępców taryfiarz rozpoznał Wacowskiego i stwierdził, że to on nie zapłacił mu za kurs" - informuje dziennik.

Czytaj też: "Najbardziej szokujących scen nie wyemitowaliśmy" Kittel o reportażu Superwizjera>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM