Raport o polskiej szkole. "Rzadko się spotyka, by rządowy dokument tak negatywnie oceniał rzeczywistość"

Dokument przygotowało Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. W raporcie zwrócono uwagę, że polska szkoła nie jest innowacyjna i nie stawia na kreatywność uczniów. - Pokazał to, o czym my trąbimy od dawna, że szkoła nie przygotowuje do życia, nie przygotowuje do kariery zawodowej w XXI wieku, że jest mocno archaiczna - mówił w rozmowie z reporterką TOK FM Rafał Flis, wiceprezes Fundacji "Zwolnieni z teorii".
Zobacz wideo

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii opublikowało raport „Szkoła dla innowatora. Kształtowanie kompetencji proinnowacyjnych”. Z dokumentu wynika, że polska szkoła nie jest innowacyjna: uczy schematycznie, nie stawia na spontaniczność uczniów, na ich kreatywność czy samodzielne myślenie. Jest wprost przeciwnie – uczy się najczęściej schematycznie, pod testy. Ministerstwo chce to zmienić, dlatego w raporcie znalazły się m.in. konkretne rekomendacje.

Chodzi o nawiązanie bliskich związków szkół z przedsiębiorstwami czy organizacjami pozarządowymi tak, by uczniowie mieli szansę poznać rzeczywiste i praktyczne problemy oraz podjąć próbę ich rozwiązania. Wśród rekomendacji jest też dawanie uczniom możliwości wyboru zajęć dodatkowych czy indywidualnych ścieżek kształcenia tak, by jak najwcześniej mogli skonkretyzować swoje zainteresowania.

- Raport Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii na temat polskiej szkoły pokazał to, o czym my trąbimy od dawna, że szkoła nie przygotowuje do życia, nie przygotowuje do kariery zawodowej w XXI wieku, że jest mocno archaiczna. Te wszystkie rzeczy bardzo wyraźnie wybrzmiały w tym raporcie – mówi Rafał Flis, wiceprezes Fundacji „Zwolnieni z teorii”. Podkreśla, że kluczem do sukcesu jest m.in. umiejętność pracy w grupie i współdziałania, czego dziś brakuje. – Ten raport zaskoczył mnie jedynie jednoznacznością. Rzadko się spotyka, by rządowy, oficjalny dokument tak jednoznacznie, bezkompromisowo, negatywnie oceniał rzeczywistość. Ale to dobrze – mówi Flis.

Fiasko rozmów rządu z nauczycielami. "Na stole nie ma żadnej konkretnej propozycji". Strajk trwa

"Raport pokazał to, o czym my trąbimy od dawna"

Ministerstwo proponuje też postawienie na pracę metodą projektu – tak, by była to metoda powszechnie stosowana, dająca uczniom szansę na skoncentrowanie się na jednym, określonym zadaniu w dłuższym okresie.

Metodą projektu od dawna pracują uczniowie, zaangażowani w olimpiadę organizowaną przez Fundację „Zwolnieni z teorii”. Wymyślają projekt, przygotowują „biznesplan”, realizują przedsięwzięcie, na koniec przeprowadzają jego ewaluację. Przy okazji uczą się pracy w grupie, negocjacji, rozmowy, podejmowania decyzji, wypracowywania konkretnych rozwiązań.

W „Zwolnionych z teorii” uczestniczą m.in. uczniowie Bartosza Małeckiego, nauczyciela przedsiębiorczości, wicedyrektora Bednarskiej Szkoły Realnej w Warszawie. W ubiegłym roku zrealizowali m.in. projekt „Między nami”. – Powstała specjalna aplikacja na telefon, która ułatwia warszawiakom znalezienie ciekawych miejsc, w których można wspólnie spędzić czas – mówi nauczyciel.

Dodaje, że realizując projekt, uczniowie napotkali konkretny, życiowy problem. – Przyszedł do mnie uczeń i zapytał, jak ma podpisać umowę. Okazało się, że twórcy tego projektu chcą współpracować z właścicielami restauracji czy kawiarni w Warszawie i muszą mieć umowy o współpracy. Skontaktowałem ucznia z prawnikiem, który prowadzi też zajęcia w naszej szkole. Siedzieli razem nad tym dokumentem i umowa powstała – mówi Małecki. Następnym razem uczeń będzie już wiedział, co trzeba zrobić w podobnej sytuacji. – To jest genialne, że mogą przejść dzięki temu przez prawdziwe problemy. Takie doświadczenie będzie potem procentować – podkreśla.

Rafał Flis, wiceprezes Fundacji "Zwolnieni z teorii" dodaje, że w pracy projektowej nie chodzi tylko o kreatywność czy łatwość wymyślania nowych rozwiązań, ale także "o moc sprawczą" i wiarę, że człowiek jest w stanie zrealizować jakiś swój własny pomysł.

"PiS popełnił potężny błąd". Wielowieyska uważa, że ignorowanie strajku nauczycieli zaszkodzi rządzącym

Po zrealizowaniu projektu najważniejsze jest poczucie sukcesu i sprawczości. – Widać po uczniach, że są zadowoleni, że zrobili coś niesamowitego, że zostało to docenione. Wiedzą już, że warto współdziałać – mówi Bartosz Małecki. 

"Podstawa programowa zabija edukację w Polsce"

Bartosz Małecki zapytany o to, w jaki sposób naprawić system edukacji w Polsce, stwierdził, że odszedłby od sztywnego trzymania się podstawy programowej. - Uważam, że podstawa programowa zabija edukację w Polsce. Musi się pojawić przestrzeń na tzw. kompetencje miękkie, na pracę projektową, zespołową. Szkoła, w której uczeń siedzi plecami do innego ucznia, zabija taką możliwość. To absurd, że w XXI wieku nie możemy inaczej ustawić ławek w szkołach – mówi Bartosz Małecki. – Zaleciłbym dokładnie to, co zaleca Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Do tego – nauka krytycznego myślenia – dodaje nauczyciel.

- Postulujemy, by na początek jeden dzień w tygodniu był dniem poświęconym na realizację jakichś przedsięwzięć w zespole, na naukę pracy w grupie – mówi Rafał Flis. – Raport jest jednoznaczny: każdy kolejny dzień, w którym zmuszamy pół miliona młodych obywateli do bezsensownej czynności, jaką jest uczenie się na pamięć, jest po prostu złem. Przestańmy to robić – apeluje twórca „Zwolnionych z teorii”.

DOSTĘP PREMIUM