"Zaczęło się od jajek na twardo. Teraz zbieramy 10 tys. posiłków". Rusza akcja "Podziel się posiłkiem z bezdomnymi"

- Jeżeli zostało państwu jedzenie po świętach, to wart je oddać potrzebującym - apelowała w TOK FM Maria Skołożyńska. W wielkanocny poniedziałek po raz kolejny ruszy akcja "Podziel się posiłkiem z bezdomnymi".
Zobacz wideo

Wszystko zaczęło się pięć lat temu. - Pod Halą Mirowską poznałam bezdomnego, był głodny. Poszliśmy do sklepu i okazało się, że ten pan marzył o jajkach na twardo – wspominała w TOK FM Maria Skołożyńska. Zaproponowała więc, że kupi mu jajka, a on je sobie ugotuje. - Pan odpowiedział, że po prostu nie ma tego jak zrobić. Dlatego szybko pojechałam do mojej babci i ugotowałam mu jajka. Babcia dołożyła jeszcze obowiązkowy zestaw świąteczny. Potem napisałam na portalu społecznościowym, czy komuś nie zostało jedzenie po świętach, którym mógłby się podzielić. Odezwało się 15 osób. Pojechaliśmy do tego pana, on zebrał swoich towarzyszy i podzieliśmy się tym jedzeniem – opowiadała pomysłodawczyni akcji "Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi".

Od czasu spotkania przy warszawskiej Hali Mirowskiej wiele się zmieniło. - Zorganizowaliśmy coś, co wydawało się niemożliwe. Zaczynaliśmy od jajek, a w poprzednie Boże Narodzenie zebraliśmy 10 tysięcy posiłków. I to wszystko bez wydania ani złotówki! – mówiła Skołożyńska w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

Nie marnuj żywności, podziel się jedzeniem z potrzebującymi

Wielkanocna edycja zacznie się w poniedziałek. Setki kierowców odbiorą świąteczne posiłki, które zostały mieszkańcom całej Polski i przekażą je do jadłodajni dla osób ubogich i bezdomnych. Akcja odbędzie się  w 57 miastach i miasteczkach.

- Jeżeli zostanie coś państwu do jedzenia, to na stronie podzielmysie.pl jest zakładka "jadłodajnie" z adresami miejsc, gdzie nie tylko w święta, ale przez cały rok można zawieźć jedzenie. A jeśli nie macie państwo możliwości transportowych, to proszę się odezwać do nas - przez formularz na stronie. I ktoś przyjdzie, odbierze jedzenie, które zawiezie do jadłodajni – apelowała koordynatorka trwającej do środy akcji.

Jak podkreślała Maria Skołożyńska, jej misją jest, aby "wszyscy byli najedzeni, a zmarnowanego jedzenia nie było". - Moim marzeniem jest, żebym była bezrobotna i nie musiała się zajmować akcją. Bo takie działania nie byłyby po prostu potrzebne  – mówiła aktywistka.

DOSTĘP PREMIUM