Zbigniew Bujak o Karolu Modzelewskim: Był zawsze tam, gdzie działo cię coś ważnego

Chciał być rewolucjonistą, brak braterstwa bolał go najbardziej - tak o zmarłym w niedzielę profesorze Karolu Modzelewskim mówili w TOK FM Zbigniew Bujak i Robert Walenciak.
Zobacz wideo

W niedzielę wieczorem, w wieku 81 lat, zmarł profesor Karol Modzelewski, historyk mediewista, dysydent, więzień polityczny, jeden z liderów opozycji demokratycznej w okresie PRL, pierwszy rzecznik prasowy Solidarności; kawaler Orderu Orła Białego.

W Poranku Radia TOK FM wspominali go Zbigniew Bujak - działacz opozycyjny w czasach PRL, dziś "jedynka" na liście Wiosny do Parlamentu Europejskiego z Lublina oraz Robert Walenciak - publicysta i autor książki "Modzelewski Werblan Polska Ludowa".

Na wstępie Jacek Żakowski zapytał swoich gości, na czym polegał fenomen Modzelewskiego. - Dla mnie przede wszystkim był wielkim rzecznikiem Solidarności, tej Solidarności przez wielkie S. (...) Wytłumaczenie, na czym ona polega i w czym tkwi jej istota, to nie było łatwe zadanie. To nie było zadanie dla byle kogo  - zaznaczył Robert Walenciak.

"Solidarność była dla niego etapem"

- Ja widzę Karola w szerszej perspektywie. Solidarność, mimo wszystko, była dla niego pewnym etapem w życiu - ocenił Zbigniew Bujak. - On miał jakąś taką umiejętność znajdowania się w oku cyklonu. Tam, gdzie działo się coś ważnego, zawsze był Karol Modzelewski - dodał gość Poranka Radia TOK FM. I przypomniał działalność Karola Modzelewskiego w latach 50. i późniejszy słynny List otwarty do partii. - On chciał budować proletariat i chciał być takim nowym rewolucjonistą. Ale mu się nie udało - mówił Bujak. 

Jak podkreślił, wspomina go z jeszcze jednego, bardziej osobistego punktu widzenia. - Kiedy był rzecznikiem Solidarności, to dla mnie zrobił dwa wykłady osobiste. Jeden z nich był o tym, jak kształtuje się mit narodu wybranego. (...) Dla mnie ten wykład pozostał w pamięci do końca - mówił były opozycjonista. Drugi wykład był, jak dodał, o średniowiecznej Europie. 

"Nie wykorzystaliśmy go"

Jacek Żakowski pytał swoich gości, czy Karol Modzelewski w III RP mógł czuć się zmarginalizowany i odrzucony. - Nie. Proponowano mu wiele funkcji, m.in. posadę ambasadora w Moskwie - powiedział Walenciak. Jak dodał, Modzelewskiego bolało jednak pewne rozejście dróg z Jackiem Kuroniem. 

Publicysta przypomniał też krytyczny stosunek Modzelewskiego do reformy Leszka Balcerowicza. - Karol mówił, że ważna jest wolność, równość i braterstwo. Reformy Balcerowicza dają nam wolność, ale nie równość i braterstwo. Ten brak braterstwa bolał go najbardziej - przekonywał Walenciak.

- Zmarnowaliśmy Modzelewskiego? - zapytał na koniec redaktor Żakowski? - Nie wykorzystaliśmy go - przyznał Zbigniew Bujak.

Słuchaj całej rozmowy:

DOSTĘP PREMIUM