Wino domowej roboty w Poczcie Polskiej postawiło służby na nogi

W magazynie Poczty Polskiej w Szczecinie doszło do wycieku "nieznanej substancji" i uszkodzenia paczki. Na miejsce wezwano straż pożarną i policję. Po przeprowadzeniu akcji okazało się, że przyczyną całego zamieszania było wino domowej roboty.
Zobacz wideo

Pierwsze informacje, które w poniedziałek rano wpłynęły do straży pożarnej dotyczyły wybuchu w magazynie. - Na miejscu jest 7 zastępów straży pożarnej, w tym grupa chemiczna - informował PAP rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie mł. kpt. Franciszek Goliński.

Dodał, że eksplozja w magazynie Poczty Polskiej przy ul. Włościańskiej była niewielka, a według wstępnych informacji nikt nie został poszkodowany.

Chemicy wyjaśniają sprawę

Jak poinformowała szczecińska "Gazeta Wyborcza", po kilkudziesięciu minutach i straż pożarna, i policja mówili już o "rozszczelnieniu" pakunku, który spowodowała nieznana substancja chemiczna. - Miało miejsce rozszczelnienie paczki, ale nie wybuch - podała w "GW" Anna Gembala z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. 

Ewakuowano trzy osoby. Na miejscu pracowali specjaliści z ratownictwa chemicznego, którzy mieli wyjaśnić powód rozszczelnienia paczki.

Chwilę przed godziną 11 rzecznik prasowa Poczty Polskiej Justyna Siwek podała, że przyczyną całego zamieszania było... wino domowej roboty. 

"W placówce pocztowej w Szczecinie przy ul. Włościańskiej doszło do wycieku i uszkodzenia paczki. Po otwarciu rano placówki poinformowano o tym fakcie odpowiednie służby. Winnym całego zamieszania okazało się wino domowej roboty. Placówka obsługuje już klientów" - napisała Siwek.

 
 

DOSTĘP PREMIUM