ZNP zaleca nauczycielom strajk włoski. Co to oznacza dla uczniów?

Po zawieszeniu strajku, Związek Nauczycielstwa Polskiego apeluje do nauczycieli, aby rozpoczęli protest włoski, czyli pracowali tylko tyle, ile zobowiązują przepisy.
Zobacz wideo

Zawieszenie strajku nie oznacza jednak końca akcji protestacyjnej - mówią władze związku. Stąd rekomendacja sekretariatu ZNP, żeby nauczyciele pracowali tylko tyle, na ile zobowiązują ich do tego przepisy, bez podejmowania się zajęć dodatkowych, czyli rozpoczęli tzw. strajk włoski.  

- Sugerujemy nauczycielom, abyśmy naprawdę pracowali w granicach swojego pensum. Abyśmy także uzmysłowili tym osobom, które czasami ironicznie odnosiły się do naszego czasu pracy, że bez dodatkowych czynności i poświęcenia, praca w tej szkole wyglądałby zupełnie inaczej - powiedział szef ZNP Sławomir Broniarz i dodał, aby nauczyciele "na bok odłożyli wszelkiego rodzaju wyjścia, wycieczki, wyjazdy". 

ZNP przypomina, że spór zbiorowy trwa. I tak długo, jak trwa akcja protestacyjna, związek będzie popierał różne formy protestu.

"Strajk był wielkim protestem społecznym, który spotkał się z ogromną solidarnością rodziców, uczniów i różnych grup zawodowych. Wyrażamy podziw dla strajkujących, którzy wytrwali w tym trudnym i długim proteście!" - czytamy o oświadczeniu opublikowanym w poniedziałek na stronie ZNP. 

Związkowcy chcą wrócić do protestu we wrześniu, jeśli rząd nie zrealizuje ich postulatów. 

Nie wszędzie przeprowadzono klasyfikację

Ogólnopolski strajk nauczycieli trwał od 8 kwietnia. Został zawieszony w sobotę (27 kwietnia). W poniedziałek nauczyciele powinni wrócić do pracy, a uczniowie do szkół.

Sytuacja wraca do normy przede wszystkim tam, gdzie strajkowali członkowie ZNP oraz Forum Związków Zawodowych, o czym przekonują liderzy obu tych centrali. Pozostałe placówki - jak wskazał Sławomir Broniarz - mają "dowolność" co do tego, czy chcą kontynuować protest.

W wielu szkołach ponadgimnazjalnych - jak na przykład w Łodzi - nadal nie odbyły się rady klasyfikacyjne dla maturzystów, niezbędne do tego, by dopuścić ich do egzaminu dojrzałości. Tam, gdzie strajk formalnie zawieszono, rady te mają się zebrać jeszcze dziś lub najpóźniej jutro, tak by przed majówką zdążyć z wręczeniem świadectw.

Jeśli jednak będą takie szkoły, gdzie nauczyciele odmówią klasyfikacji uczniów - wówczas będzie mógł to zrobić za nich - jednoosobowo - dyrektor placówki, a w ostateczności - urzędnik samorządu. Zgodnie z rządową ustawą, uchwaloną rzutem na taśmę pod koniec zeszłego tygodnia.

We wtorek spotkanie komitetu społecznego

We wtorek ma się zebrać Społeczny Komitet #WspieramNauczycieli, który będzie decydował o wypłatach z funduszu strajkowego. Fundusz ten powstał 11 kwietnia. Ma wspomóc protestujących nauczycieli, którzy za czas strajku mogą nie otrzymać wynagrodzenia.

Na jego koncie jest już ponad 7,5 mln zł. Pieniądze mają trafić do tych nauczycieli, którzy znaleźli się w najtrudniejszej sytuacji materialnej i nie są członkami Związku Nauczycielstwa Polskiego (na przykład nauczycielskich małżeństw).

ZNP ma swój własny fundusz strajkowy, z którego będzie wypłacał zapomogi za okres strajku swoim członkom. W sumie uzbiera się około 4,5 mln zł.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM