Jedli banany pod Muzeum Narodowym w obronie wolności sztuki. "Dyrektor wystraszył się ministra"

- To jest bez wątpienia tragifarsa. Szkoda, że jej sceną jest najważniejsza instytucja sztuki w stolicy Polski, czyli w Muzeum Narodowym w Warszawie - krytykował w TOK FM dr Piotr Rypson, były wicedyrektor tej instytucji.
Zobacz wideo

Setki osób uczestniczyły w poniedziałek w wieczornym happeningu "Jedzenie Bananów przed Muzeum Narodowym". Wydarzenie zorganizowane przez działaczki feministyczne było manifestacją w obronie wolności sztuki w związku z wcześniejszym usunięciem z muzeum instalacji polskich artystek.

Ich usunięcie, jak informowała "Gazeta Wyborcza", nakazał nowy dyrektor placówki prof. Jerzy Miziołek. Oczyszczenia wystawy ze "skandalizujących" prac miało, jak podawała "GW" domagać się Ministerstwo Kultury.

Resort zdementował jednak te doniesienia. Prof. Jerzy Miziołek przywrócił dzieła i wydał oświadczenie, w którym, informuje, że ich usunięcie nie było wynikiem cenzury, ale wynikiem "realizacji podjętych zobowiązań i nowej, bardziej dynamicznej wizji funkcjonowania instytucji".

"To ujmuje powagi"

- To jest bez wątpienia tragifarsa. Szkoda, że jej sceną jest najważniejsza instytucja sztuki w stolicy Polski, czyli w Muzeum Narodowym w Warszawie - krytykował w TOK FM dr Piotr Rypson, były wicedyrektor tej instytucji.

Dodał, że całe zamieszanie ujmuje muzeum powagi. - Szamotanina pana dyrektora Miziołka wynika z prostego faktu, że wystraszył się ministra, który zapewne zareagował - ocenił.

Zdaniem dr Piotra Rypsona, obecny dyrektor muzeum ma zbyt małe doświadczenie w kierowaniu tego rodzaju instytucją. Podkreślił, że to normalna i bardzo częsta praktyka, że ministerstwo przesyła do dyrekcji muzeum korespondencję od osób, które odwiedziły muzeum i np. chcą się poskarżyć na coś, co się im nie podobało. - W związku z tym niesprawiedliwe jest posądzanie ministra Glińskiego, że to jego decyzją prace zostały zdjęte - zauważył.

Dr Rypson jest twórcą Galerii Sztuki XX i XXI wieku, z której dyrektor Miziołek polecił usunąć klasyczne prace Natalii LL, Katarzyny Kozyry i Grupy Sędzia Główny.

- Sztuka XX wieku zajmuje się kwestiami tożsamości płciowej i politycznej i społecznej, kwestiami ról w społeczeństwie, taka jest sztuka współczesna, a Natalia LL jest jedną z wczesnych artystek, która się tymi kwestiami zajmowała i jako taka widnieje w kolekcjach światowych - tłumaczył.

DOSTĘP PREMIUM