Z wystawy Muzeum Narodowego zniknęło więcej prac. "Dyrektor nie ustosunkował się do tego"

- Może bulwersujące jest to, że widzimy kobiety nagie na życzenie. Widzimy agresję wobec kobiety, a ta agresja istnieje w społeczeństwie - zastanawiała się Aleksandra Kubiak.

W ostatnich dniach głośno zrobiło się o zniknięciu z Galerii Sztuki XX i XXI Wieku w Muzeum Narodowym w Warszawie dwóch instalacji wideo autorstwa Natalii LL i Katarzyny Kozyry. Ich usunięcie nakazał nowy dyrektor placówki prof. Jerzy Miziołek.

Jednak to nie jedyne dzieła sztuki, które usunięto. Wcześniej zniknęła jeszcze jedna praca i do tej pory jej nie przywrócono. Mowa o nagranym performansie duetu artystycznego zawiązanego przez Aleksandrę Kubiak i Karolinę Wiktor zrealizowanym na żywo w studiu filmowym podczas „Nocy Artystów”. Obie artystki oceniły to jako akt cenzury.

- Niedawno mówiłam Karolinie, że powinnyśmy sobie zrobić zdjęcie przy tej pracy jeszcze działającej, jakby przewidując, że może się wydarzyć różnie - mówiła Aleksandra Kubiak na antenie TOK FM. 

Co w samej pracy mogło być na tyle kontrowersyjne, żeby ją zdjąć?

- W pewnym momencie jesteśmy nagie - tłumaczyła Karolina Wiktor. - Tak, byłyśmy nagie na życzenie telewidzów. Widzowie mogli dzwonić. I używając nas, mogli spełniać swoje pragnienia. Pragnienia były głównie takie, żeby nas rozebrać - uzupełniła Aleksandra Kubiak.

- I nikt się nie spodziewał, że będą prośby, żeby się rozebrać? - pytał prowadzący audycję Paweł Sulik.

Aleksandra Kubiak przyznała, że artystki miały świadomość, że tak może się zdarzyć. Życzenia były jednak różne, również np. opowiedzieć żart.

- Proszę pamiętać, że ten program był realizowany w telewizji publicznej w TVP Kultura, która wyraziła zgodę na taką realizację - tłumaczyła Aleksandra Kubiak.

Nagie kobiety na życzenie

Jak tłumaczą, nie miały żadnych informacji o zdjęciu pracy z ekspozycji, również teraz nie mają pojęcia, co się z nią dzieje. - Dyrektor nie ustosunkował się do tego. Fajnie by było, gdyby ktoś do nas napisał, dlaczego ta praca została zdjęta - stwierdziła Aleksandra Kubiak. Jak zauważyła, kontekst nagości istnieje w muzeum, i to nie tylko w Galerii Sztuki XX i XXI Wieku w Muzeum Narodowym. A do tego jeśli wśród zwiedzających jest ktoś niezadowolony, to dział edukacji muzeum mógłby wytłumaczyć, dlaczego akurat konkretna praca znajduje się na wystawie.

- Może bulwersujące jest to, że widzimy kobiety nagie na życzenie. Widzimy agresję wobec kobiety, a ta agresja istnieje w społeczeństwie -  zastanawiała się Aleksandra Kubiak.

Prace zbyt kobiece? Zbyt feministyczne?

W ocenie performerek, decyzja o zdjęciu ich prac z wystawy podszyta jest mizoginią. - Nasza najnowsza polityka z dbałością odnosi się do matek, ale to, że kobiety mogą dysponować swoim ciałem, jest źle widziane - stwierdziła Aleksandra Kubiak. 

Artystki nawiązały też do poniedziałkowego protestu pod muzeum - pod jego siedzibą zjawił się tłum ludzi, którzy jedli banany, nawiązując tym samym do usuniętej z ekspozycji pracy Natalii LL. - To jest kwestia Polaków, my bardzo nie lubimy, jeśli ktokolwiek nam zabrania, wybieramy taką wolność - zauważyła Karolina Wiktor. 

- Świetny był ten protest (...), jedzenie bananów, wspólnotowość, która rodzi się w obronie sztuki współczesnej. Może to być moment, w którym społeczeństwo bardziej się nad nią pochyli - dodała Aleksandra Kubiak.

Performans można zobaczyć na stronie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM