Uczestnicy Marszu Suwerenności trzymają przekreśloną czarną flagę z gwiazdami Unii Europejskiej

PiS podpisywał Traktat Lizboński, to niech się tłumaczy. PiS spowodował, że utraciliśmy suwerenności. Powinni na kolanach przepraszać - mówił do zgromadzonych lider Konfederacji i partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke.

Na pl. Zamkowym w Warszawie zabrały się osoby, które wezmą udział w Marszu Suwerenności. Manifestacja ma wyruszyć przed godz. 14 w kierunku ul. Jasnej - przed siedzibę przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Pochód przejdzie Krakowskim Przedmieściem i ulicą Świętokrzyską. Wiodące hasło marszu to: "Stop dyktatowi Berlina i Brukseli".

Zobacz wideo

W manifestacji biorą dział Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowców i Młodzież Wszechpolskiej. 

"PiS podpisywał Traktat Lizboński, to niech się tłumaczy. PiS spowodował, że utraciliśmy suwerenności. Powinni na kolanach przepraszać" - mówił do zgromadzonych lider Konfederacji i partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke.

"Nie chcemy cesarstwa niemiecko-radzieckiego. Suwerenność to polski język, polska złotówka" - dodał startujący na listach wyborczych komitetu Konfederacja Korwin Braun Liroy Narodowcy, poseł Marek Jakubiak.

Uczestnicy marszu trzymają flagi biało-czerwone oraz flagi ruchu narodowego. Zgromadzeni mają także ze sobą transparenty z hasłami "Chwała bohaterom, śmierć komunistom" oraz przekreśloną czarną flagę z gwiazdami Unii Europejskiej. Demonstrujący wznoszą okrzyki: "Precz z Unią Europejską".

W piątek stołeczny Ratusz wydał zakaz przeprowadzenia Marszu Suwerenności. Decyzję o zakazie władze Warszawy argumentowały m.in. zajęciem terenu przez Kancelarię Prezydenta, która na pl. Zamkowym organizuje uroczystości z okazji 3 maja (od 30 kwietnia na placu trwają prace przygotowawcze). W niedzielę przewodniczący koła poselskiego Konfederacja Jacek Wilk przekazał na Twitterze, że warszawski s±d uchylił zakaz przeprowadzenia Marszu Suwerenności. Władze Warszawy złożyły zażalenie na to postanowienie, które we wtorek zostało oddalone przez Sąd Apelacyjny. Tym samym manifestacja ostatecznie się odbędzie.

Władze Warszawy deklarują, że jeśli na Marszu Suwerenności pojawią się hasła rasistowskie, ksenofobiczne czy faszystowskie, demonstracja zostanie natychmiast rozwiązana.

Na trasie marszu, przed pomnikiem Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu ustawiła się kilkudziesięcioosobowa grupa kontrmanifestantów. Trzymają transparenty z hasłami: "Nacjonalizm równa się faszyzm", "Narodowcy wstyd", "Polexit stop".

Kolejna grupa kontrmanifestantów zgromadziła się na skrzyżowaniu ulicy Świętokrzyskiej i Krakowskiego Przedmieścia. Śpiewają oni hymn Unii Europejskiej "Odę do radości". Obie manifestacje są oddzielone wozami policyjnymi.


Organizatorzy Marszu Suwerenności to nie jedyna grupa, która manifestuje dziś w stolicy.

Plac Zamkowy zamienił się w istny Hyde Park, czyli takie miejsce wymiany poglądów, gdzie każdy może przyjść i powiedzieć, co mu leży na wątrobie. Dosłownie każdy - w tym samym miejscu, w odstępach kilku, kilkunastu metrów od siebie przez głośniki odzywają się środowiska protestujące przeciwko seksualizacji dzieci i LGBT, obok są osoby sprzeciwiające się roszczeniom organizacji żydowskich wobec Polski, kawałek dalej - duża, przekreślona flaga unijna i banery Narodowego Odrodzenia Polski, obok nich - przedstawiciele Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy i Młodzież Wszechpolska - domagający się poszanowania suwerenności Polski, a na wyciągnięcie ręki od nich - parada Teatru Akt, tu już zdecydowanie prounijna, z różnymi flagami reprezentującymi poszczególne kraje wspólnoty. Jest głośno, każdy ma coś do powiedzenia - i każda grupa ma swoich zwolenników - momentami trudno rozróżnić, kto w której grupie stoi.

DOSTĘP PREMIUM