Zamieszanie podczas Pucharu Polski. Kibice musieli wnieść na stadion kolegę na wózku

Niepełnosprawny kibic Jagielloni Białystok krytykuje PZPN za organizację finału Pucharu Polski na Stadionie Narodowym. Po tym, jak poruszający się na wózku pan Dariusz nie mógł dostać się na stadion bramą uwzględniającą jego potrzeby, piłkarska centrala wyjaśnia, że kupił bilet na nieodpowiedni sektor.

Tylko dzięki własnemu samozaparciu i pomocy innych kibiców poruszający się na wózku kibic Jagiellonii Białystok obejrzał mecz o Puchar Polski na Stadionie Narodowym. W ocenie Dariusza Waśko organizatorzy imprezy zrobili wszystko, by mu to uniemożliwić.

Próbującego dostać się na trybuny kibica Jagiellonii obsługa Pucharu Polski odsyłała od jednego wejścia do drugiego.

- Albo nikt nic nie wiedział, albo twierdzenie, że się po prostu nie da i żebym sobie radził sam. I tyle. Niektórzy nie chcieli nawet na ten temat rozmawiać - mówił w TOK FM.

Do tego podjazdy dla wózków były zastawione reklamami. W końcu, już po rozpoczęciu meczu, pana Dariusza na trybuny wnieśli inni kibice. Z wyjściem z imprezy też był problem. Obsługa pomogła dopiero po interwencji policji.

Dariusz Waśko napisał w tej sprawie list otwarty skierowany do prezesa PZPN Zbigniewa Bońka.

"Po zaparkowaniu samochodu udałem się pod bramę nr 1, gdzie wyraźnie było widać znak dostępności dla osób niepełnosprawnych. Służba porządkowa tam stojąca stwierdziła, że nie ma takiej opcji. Nasze bilety są na wejście bramą nr 2 i tam mamy się kierować. Pod bramą numer 2 już wzrokowo można było stwierdzić, że nie damy rady tamtędy wejść. Bramki, schody i dalej schody. Podjazdów ani znaków dostępności nie było nigdzie widać. Spotkaliśmy tam osobę na wózku elektrycznym wraz z opiekunem w podobnej sytuacji i postanowiliśmy razem wrócić pod bramę nr 1, bo to było jedyne rozsądne i zgodne z oznaczeniem na mapie rozwiązanie. Myśleliśmy, że razem będziemy mieć większą moc przebicia, ale się myliliśmy" - czytamy w liście.

Co ciekawe, w przeszłości  kibicował na Narodowym już dwukrotnie. I nigdy nie spotkały go takie problemy. W każdej chwili mógł liczyć na pomoc stewardów.

W specjalnym oświadczeniu PZPN słowo "przepraszam" nie pada. Działacze wyjaśniają za to, że "zarówno Jagiellonia Białystok, jak i Lechia Gdańsk otrzymały po 40 darmowych pakietów składających się z biletów dla osoby niepełnosprawnej, jej opiekuna, a także bezpłatnej przepustki parkingowej". I że autor listu "nie aplikował o jeden z tych pakietów, a zamiast tego na własną rękę kupił, za pośrednictwem klubu Jagiellonia Białystok, bilet uprawniający do zajęcia miejsca na jednym z wielu krzesełek nieprzystosowanych do potrzeb osób poruszających się na wózku inwalidzkim".

Spotkanie na Stadionie Narodowym obejrzało 28 niepełnosprawnych kibiców z Białegostoku, w tym 10 osób na wózkach.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM