Kierujący hulajnogą to pieszy? Policja wyjaśnia swoją decyzję ws. wypadku w Warszawie

Po wypadku na warszawskim Starym Mieście wiadomo, że policja ma problem, czy użytkownika hulajnogi traktować jak pieszego, czy jak kierującego pojazdem. Napisaliśmy do Komendy Głównej Policji z prośbą o przedstawienie podstaw prawnych decyzji ws. wypadku w stolicy. To potrącona przez hulajnogę kobieta została ukarana mandatem.
Zobacz wideo

17 kwietnia w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu mężczyzna jadący na hulajnodze elektrycznej uderzył w pieszą. Kobieta trafiła do szpitala. W momencie zdarzenia nie wiadomo było, jak policja je zakwalifikuje - jako kolizję czy wypadek. Okazało się, że mężczyznę potraktowano jak pieszego. A mandatem ukarano poszkodowaną kobietę.

Reporter TOK FM zapytał policję, na podstawie jakiej analizy prawnej policjanci podjęli taką decyzję. I czy w związku z taką kwalifikacją użytkownika hulajnogi elektrycznej - jako pieszego - zdarzenie z kwietnia zostało odnotowane w bazie Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji.

Pytanie o podstawy podjęcia decyzji jest istotne, bo jak już wielokrotnie informowaliśmy, w Prawie o ruchu drogowym nie ma wprost mowy o takich urządzeniach, jak hulajnogi. Nie wiadomo więc też, jak traktować osoby poruszające się hulajnogami.

Elektryczna hulajnoga - problem dla policji

O braku jednoznacznych przepisów pisze, w odpowiedzi na pytania reportera TOK FM, rzecznik Komendanta Głównego Policji. Jak napisał insp. Mariusz Ciarka, "hulajnoga elektryczna itp. urządzenie, nie daje się zaklasyfikować do żadnego rodzaju ze zdefiniowanych pojazdów, które muszą spełniać określone warunki techniczne". Dlatego "trudno uznać użytkownika takiego urządzenia za kierującego pojazdem w świetle regulacji ustawy". Co więcej, policja pisze również, że "nie można wyprowadzić jednoznacznego wniosku co do tego, czy w stosunku do użytkownika takiego urządzenia stosować przepisy odnoszące się do pieszych czy też kierującym pojazdem".

W związku z tym, jak nas poinformowano: "czynności na miejscu wypadku lub kolizji drogowej z udziałem użytkownika 'hulajnogi elektrycznej' lub podobnego urządzenia są realizowane w oparciu o ogólne zasady wykonywania czynności procesowych w takich sprawach, adekwatnie do statusu zdarzenia, mając na względzie, że każde takie zdarzenie ma charakter indywidualny". 

Widać więc, że policja ma problem, czy użytkownika hulajnogi traktować jako pieszego, czy jako kierującego pojazdem i nie wie, na jakich zasadach poruszają się oni po drogach publicznych.

"Gwałtowna popularyzacja „hulajnóg elektrycznych”, jako atrakcyjnego, alternatywnego środka transportu umożliwiającego sprawne i w miarę szybkie poruszanie się po coraz bardziej zatłoczonych ulicach dużych miast, w istocie stworzyła sytuację, w której przepisy prawa nie nadążyły za postępem technicznym" - ocenił rzecznik Komendanta Głównego Policji w piśmie do TOK FM.

Jak poinformował nas insp. Ciarka, zdarzenie, do którego doszło w kwietniu w centrum Warszawy, nie zostało zarejestrowane w Systemie Ewidencji Wypadków i Kolizji.

Korzystanie z elektrycznych hulajnóg staje się coraz bardziej popularne. W Warszawie od kilku miesięcy działają aż trzy firmy oferujące wynajem pojazdów.

Obecnie w resorcie infrastruktury trwają prace legislacyjne nad uregulowaniem kwestii dotyczących hulajnóg elektrycznych. O taką regulację od miesięcy apelują aktywiści ze stowarzyszenia  Miasto Jest Nasze.

Czytaj też: Polski kierowca 2019: Niewyspany, najczęściej w Europie przekraczający dozwoloną prędkość>>>

DOSTĘP PREMIUM