Kandydaci Wiosny do PE piszą list do Biedronia. Chcą usunięcia z listy koordynatorki oskarżonej o mobbing

Lubelscy kandydaci Wiosny w wyborach do PE żądają natychmiastowego odsunięcia od władzy regionalnej koordynatorki partii - Moniki Pawłowskiej. Kobieta miała m.in. stosować mobbing. Sprawę opisał na Facebooku jeden z liderów partyjnej młodzieżówki.
Zobacz wideo

„Robercie, domagamy się usunięcia ze struktur Moniki Pawłowskiej i skreślenia jej z listy - niezwłocznie. Bardzo Cię o to prosimy” - napisali Paulina Bryzek, prof. Tomasz Kitliński i Szymon Pietrasiewicz, kandydaci Wiosny do europarlamentu. 

Szefostwo partii w krótkim komunikacie zapowiedziało co prawda powołanie komisji, która ma wyjaśnić zarzuty o mobbing, ale zdaniem autorów listu, to stanowczo za mało. Jak mówią, w związku z zarzutami oraz tym, że są w tej sprawie m.in. nagrania, koordynatorka powinna być odsunięta od władzy i skreślona z lubelskiej listy do Parlamentu Europejskiego. A jest na niej numerem dwa, tuż za Zbigniewem Bujakiem. 

„Opowiem wam jak byłem mobbingowany”

Sprawa zaczęła się od wpisu na Facebooku Przemka Stefaniaka, tegorocznego maturzysty, który od kilku miesięcy współtworzył struktury młodzieżówki Wiosny na Lubelszczyźnie. Ściśle współpracował z lokalną koordynatorką.

Działacz pisał, że był poniżany i szykanowany przez Monikę Pawłowską, koordynatorkę partii na Lubelszczyźnie. Pisał, że był wyzywany i upokarzany, a młodzież miała być przez Pawłowską nazywana „pierd... oną dzieciarnią”. 

„Kiedy odbywałem w kawiarni rozmowę ze Zbigniewem Bujakiem, weszła koordynatorka, spojrzała groźnie i mnie minęła. Później wzięła mnie na stronę i powiedziała, że ,,jak jeszcze raz ku...wa nie wstanę od razu, żeby się przywitać, to mnie rozkur...i” - napisał Przemek. To, co go spotkało w Wiośnie, nazywa „traumatycznym przeżyciem”. Pisze też m.in. o tym, że parę razy – po rozmowie z panią koordynator – zdarzyło mu się płakać godzinami i nie przespać nocy. Na porządku dziennym miały być wyzwiska i ciągłe pretensje.

Kandydatka Wiosny też opowiada o poniżaniu

Słowa Stefaniaka potwierdzają także inni młodzi, ale też dorośli działacze Wiosny. Mówią, że byli traktowani z góry, poniewierani i lekceważeni, choćby w trakcie zbierania podpisów pod listami kandydatów Wiosny do PE. Dowodzą, że ciągle byli upominani, że podpisów jest za mało. Słyszymy, że podpisy zbierali głównie młodzi, nawet po kilka godzin dziennie, a mimo to, wciąż coś było nie tak.

- Czułam się tak, jakby cały czas był nade mną jakiś bat. Miałam z tyłu głowy, że jak czegoś nie zrobię, to będą do mnie pretensje albo Przemek oberwie. I to mi się przestało podobać – mówi Ola Borzęcka z młodzieżówki Wiosny (ściśle współpracowała z Przemkiem). Ona również zdecydowała się odejść, bo miała dojść takiego traktowania. Miała dość krzyków, wiecznych pretensji, telefonów o każdej porze dnia i nocy. - Nie chcę być pod telefonem 24 godziny na dobę – tłumaczy i dodaje, że takie były oczekiwania.

Paulina Bryzek, kandydatka i działaczka Wiosny też opowiada o poniżaniu i upokarzaniu ze strony lubelskiej koordynatorki.

- Potrafiła mnie poniżyć do tego stopnia, że wieczorem – mimo że jestem dorosła, zajmuję się biznesem i wiele w życiu przeszłam - to pół nocy przepłakałam, bo było mi po prostu przykro. Jestem zmęczona takim traktowaniem, dla mnie to jest bez sensu – mówi. Opowiada m.in. o nocnych telefonach z poleceniem, że ma być za 10-15 minut w jakimś konkretnym miejscu, by np. odebrać dokumenty.

Jak mówi, wielokrotnie informowała koordynatorkę, że nie życzy sobie takiego traktowania, ale niewiele to zmieniało. Twierdzi, że gdy próbowała być asertywna i odmawiać, była karana, odsuwano ją od określonych akcji, nie była o nich informowana. - Przemek też pytał ją wiele razy wprost, dlaczego go tak traktuje, dlaczego raz jest bardzo miła, a innym razem go upokarza. Ona to obracała w żart – dodaje nasza rozmówczyni.

Wiosna powołała specjalny zespół

Jan Mróz, dyrektor komunikacji w Wiośnie, przekazał, że uchwałą zarządu ugrupowania powołany został zespół do wyjaśnienia wszelkich okoliczności związanych ze sprawą. W jego skład wchodzi m.in. wiceprezeska, mecenas Gabriela Morawska-Stanecka, przedstawiciel młodzieżówki oraz przedstawiciel struktur regionalnych.

- Zespół przeanalizuje wszystkie fakty, zapozna się z informacjami obu stron i przedstawi zarządowi partii pełen raport wraz z rekomendacjami. W Wiośnie nie ma tolerancji wobec jakichkolwiek działań nieetycznych czy przekraczających granice równości, szacunku i tolerancji  – przekazał nam Mróz.

Na pytania m.in. o to, czy ktoś rozmawiał z Moniką Pawłowską i czy prawdą jest, że partia rozważa pozwanie Przemka Stefaniaka do sądu – nie dostaliśmy odpowiedzi.

Sama Monika Pawłowska oficjalnie nie chce się wypowiadać, odmawia komentarzy. W weekend spotkała się działaczami Wiosny. Jak mówią, wszystkiemu zaprzecza. - Uważa, że stała się ofiarą spisku. Jej zdaniem, zostało to wyreżyserowane przez jakąś partię polityczną i że wszystko zostało przygotowane na zamówienie polityczne. Twierdzi też, że wpis Przemka był  przygotowany przez specjalistę od public relations. Jakiś kosmos. Nie wierzyłem w to, co słyszę – mówi Szymon Pietrasiewicz, inny z kandydatów Wiosny do europarlamentu. 

Działacze Wiosny czekają na przyjazd komisji z Warszawy, która ma się zająć wyjaśnianiem sprawy mobbingu. Jak mówią, są gotowi porozmawiać i o wszystkim, co działo się w Lublinie, szczegółowo opowiedzieć. Nie chcą, by sprawa została zamieciona pod dywan.




Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM