Zbigniew Ziobro powołał zespół, który przeanalizuje zdarzenia z filmu "Tylko nie mów nikomu"

Minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro powołał zespół prokuratorów, którego zadaniem jest przeprowadzenie analizy zdarzeń przedstawionych w filmie "Tylko nie mów nikomu".
Zobacz wideo

Dokument Tomasza Sekielskiego o pedofilii w kościele miał premierę w sobotę - od tego czasu ma już blisko osiem milionów wyświetleń. Dokument ujawnia nowe przypadki czynów pedofilskich przez polskich księży, traumę ofiar oraz brak reakcji Kościoła jako instytucji na tego typu zjawiska.

W poniedziałek PAP podała - powołując się na rzeczniczkę Prokuratury Krajowej Ewę Bialik, że Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro powołał zespół prokuratorów, którego zadaniem jest przeprowadzenie analizy zdarzeń przedstawionych w filmie Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu".

Więcej informacji w tej sprawie na razie nie podano.

Prezes Fundacji "Nie lękajcie się" Marek Lisiński, który w poniedziałek był w TOK FM ocenił, że taki zespół niewiele zdziała.

Marek Lisińki: Zbigniew Ziobro robi sobie PR.

- To są sprawy przedawnione. Co tam badać? Jedyne stwierdzi to, o czym już wiemy, że ofiary, jeśli mają ukończone 30 lat, to mogą się zgłosić do prokuratury i ta umarza [sprawę z powodu przedawnienia] - powiedział.

Dopytywany przez prowadzącego audycję Piotra Najsztuba, czy  jego zdaniem Zbigniew Ziobro "robi sobie PR", Lisiński powiedział: "Z perspektywy prawa polskiego to tak".

"Przeprosiny hierarchów to za mało"

Film Sekielskiego, od soboty, jest szeroko komentowany. Po jego premierze głos zabrał m.in. abp Stanisław Gądecki - przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski oraz prymas Polski Wojciech Polak. Obaj przeprosili ofiary pedofilii w Kościele. Sam Sekielski przyznawał jednak, że przeprosiny to za mało. Podkreślał, że Kościół pokaże, że rozlicza się z tego zjawiska wtedy, gdy odpowiedzialność poniosą hierarchowie.

Podobnie mówiła w TOK FM w poniedziałek dziennikarka Dominika Wielowieyska. Jej zdaniem, przeprosiny hierarchów "nic nie znaczą".

- Bo pojawiają się o wiele poważniejsze pytanie, kto dopuścił do tego, że ksiądz-pedofil spotyka się z dziećmi w czasie rekolekcji. Którzy hierarchowie do tego dopuścili? Dlaczego księża, o których pedofilii wiadomo i zostali skazani, odprawiają msze, spowiadają. Moim zdaniem to obraza dla Boga i ludzi. Takie rzeczy są niedopuszczalne - przekonywała Wielowieyska.

Pedofilia w Kościele była też jednym z głównych tematów sobotnich konwencji wyborczych. Szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna zarzucał Prawu i Sprawiedliwości, że nie potrafiło rozwiązać tego problemu. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział z kolei zmiany w Kodeksie karnym, zakładający m.in. surowsze kary - do 30 lat więzienia.

DOSTĘP PREMIUM