Polska to nie tylko protesty przeciwników LGBT. "Mamy rosnącą liczbę marszów równości i tolerancji". Zmianę postaw przynosi młode pokolenie

- W polskim społeczeństwie powoli zaczyna zmieniać się podejście wobec osób LGBT - przekonywali w TOK FM aktywiści walczący z homofobią. Dziś w ponad 130 krajach obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii.
Zobacz wideo

17 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii - coroczne święto obchodzone na pamiątkę usunięcia homoseksualizmu z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób przez Światową Organizację Zdrowia. A wydarzyło się to dopiero 17 maja 1990 roku. Święto zostało ustanowione w 2004. Obchodzone jest w ponad 130 państwach. 

LGBT a polityka

- Nie boicie się, że w tym roku to święto jest wrzucone w kocioł związany z walką i ujawnianiem kolejnych przypadków pedofilii w polskim Kościele? - pytał swoich gości prowadzący Pierwsze Śniadanie Piotr Maślak.

- Nie zapominajmy, że osoby LGBT stały się targetem w kampanii wyborczej wcześniej niż premiera filmu Tomasza Sekielskiego - powiedział Slava Melnyk, współprzewodniczący Kampanii Przeciw Homofobii.

Zaczęło się od deklaracji LGBT wprowadzonej w Warszawie przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Inicjatywa ta wywołała duży sprzeciw prawicy. Na jednej z konwencji Prawa i Sprawiedliwości prezes partii Jarosław Kaczyński powiedział: "Wara od naszych dzieci!" - odnosząc się do kwestii małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci. Po tej wypowiedzi prezesa temat LGBT zszedł również na poziom samorządowy i uaktywnił lokalnych polityków otwarcie deklarujących sprzeciw wobec osób o innej orientacji. Jednym z nich jest wojewoda lubelski Przemysław Czarnek, według którego "ideologia LGBT uderza w polską godzinę i jedność narodu polskiego". W ostatni czwartek wojewoda nagrodził samorządowców medalami za podjęte przez nich uchwały wymierzone w środowisko osób LGBT. 

Jak podkreślił, wrzucanie osób LGBT do tematu pedofilii "jest podłe, obrzydliwe i w głowie się nie mieści". - Ale niestety tak się dzieje i polaryzujemy się, my jako społeczeństwo - przyznał.

Rekordowa liczba marszów równości w Polsce

Goście TOK FM przekonywali, że mimo dużej polaryzacji społeczeństwa, część ludzi otwiera się na osoby LGBT. - Mamy rekordowo rosnącą liczbę różnych marszów równości i tolerancji, które organizowane są w całej Polsce. Demonstracje pojawiają się też w mniejszych miejscowościach, gdzie to jest dużo trudniejsze - powiedziała Anna Pietrucha, aktywistka społeczna, która organizuje dzisiejszy (piątek 17 maja) marsz w Warszawie. Rozpocznie się on o godz. 18 przy pomniku Kopernika na Krakowskim Przedmieściu.  

Jak wskazał Slava Melnyk, w ubiegłym roku w całej Polsce odbyło się 17 marszów popierających osoby LGBT. W tym roku już 20. - Wydaje mi się, że w Europie nie mieliśmy takiej sytuacji, żeby tyle miast nagle stwierdzało: my chcemy u siebie zrobić marsz równości - powiedział.

Nie wszędzie demonstracje odbywają się w przyjaznej atmosferze. Zdarzają się otwarte przejawy wrogości wobec osób homoseksualnych. - W zeszłym roku byłam na marszu w Koninie. Pojechaliśmy ze znajomymi autobusem. Droga z tego autobusu była straszna, mimo że szliśmy dużą grupą dorosłych osób. Szli za nami zakapturzeni mężczyźni, wyzywano nas na środku ulicy - wspominała Pietrucha. 

Marsze LGBT organizują głównie młodzi. "Dojrzewamy jako społeczeństwo"

Jak podkreślił Melnyk, pozytywnym zjawiskiem jest to, że w organizacje demonstracji na rzecz LGBT angażują się najczęściej ludzie młodzi. We wspomnianym Koninie, jak podał, były to głównie osoby w wieku szkolnym - maturzyści, którzy nie godzili się na to, że ich koledzy i koleżanki byli prześladowani ze względu na orientację.

- Z mojej perspektywy, jako osoby zawodowo zajmującej się przeciwdziałaniem homofobii i transfobii, to jest niesamowite, że pojawiają się takie oddolne inicjatywy - mówił Melnyk. - To jest niezwykle budujące, pokazuje, że dojrzewamy jako społeczeństwo - mówi.

Prawdziwy "wysyp" demonstracji przed nami. W czerwcu odbędą się m.in. w Zielonej Górze, Rzeszowie, Opolu czy - największa spodziewana parada - 8 czerwca w Warszawie. Po raz pierwszy odbędzie się ona pod patronatem prezydenta Rafała Trzaskowskiego (jego poprzedniczka Hanna Gronkiewicz-Waltz przez lata takiego patronatu udzielić nie chciała).

Jednak znacznie wcześniej - bo już jutro - marsz równości odbędzie się w Krakowie. Parada o godz. 15 ruszy spod Muzeum Narodowego. Na trasie marszu zapowiedzianych jest 15 kontrmanifestacji. Organizacje narodowe - jak podała "Gazeta Wyborcza" - mobilizują się przede wszystkim do spotkania na Rynku Głównym.

Mimo optymizmu, jaki (odnośnie zmieniającego się społeczeństwa) wyrazili goście Piotra Maślaka w TOK FM, badania pokazują, że Polacy to jednak wciąż homofobiczny kraj. W rankingu rankingu ILGA-Europe zajęliśmy pod tym względem przedostatnie miejsce w Unii Europejskiej.

Posłuchaj całej rozmowy!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM