Co powinna zrobić prokuratura po filmie Sekielskich? "Dowody są na talerzu"

Prokuratura powinna podjąć takie działania jak przesłuchania świadków i zabezpieczanie materiałów dowodowych od razu po premierze filmu - mówiła w TOK FM mec. Katarzyna Gajowniczek - Pruszyńska.
Zobacz wideo

Od premiery filmu dokumentalnego braci Sekielskich “Tylko nie mów nikomu”, który dotyczy przestępstw seksualnych popełnianych na dzieciach przez księży oraz tuszowania tych czynów przez ich przełożonych mija tydzień. Dokument ma blisko 18 milionów odtworzeń i zdominował debatę publiczną w Polsce.

Zdaniem mec. Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńskiej, pojawienie się tego filmu powinno być punktem wyjścia do podjęcia działań prawnych ze strony organów ścigania.

- Nie ma żadnych wątpliwości, że tak się działo w przeszłości. Mieliśmy wyprzedzające akcje dziennikarzy śledczych dotyczące różnych spraw karnych - tłumaczyła karnistka.

Co zdaniem mec. Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńskiej powinno się dokładnie wydarzyć?  - Chodzi o wszczęcie postępowania przygotowawczego, z urzędu, uznając, że te informacje (zawarte w filmie - red.) stanowią wystarczający do tego powód. I przeprowadzenie określonych dowodów nawet w fazie wstępnej, bez stawiania zarzutów. Właśnie po to, żeby sprawdzić, czy doszło do popełnienia przestępstwa - przekonywała.

Film to za mało?

Mariusz Krasoń z Prokuratury Regionalnej w Krakowie wyraził w TOK FM inną opinię. Argumentował, że do podjęcia takich działań nie wystarczy prokuraturze sama informacja medialna i musiałby się pojawić dowód, który wskazywałby “kto i co złego zrobił”.

Do jego opinii odniosła się mec. Gajowniczek-Pruszyńska. - Ale to właśnie prokuratura powinna wyjść z tą akcją. Są jak na talerzu podane dowody, źródła informacji, które prokuratura, policja, czy inne organy - będące emanacją władzy prokuratora - powinny sprawdzić. Przesłuchać świadków, być może też samych autorów filmu, którzy mają pogłębioną wiedzę na temat tych zdarzeń - argumentowała.

W ocenie mec. Gajowniczek-Pruszyńskiej, prokuratura powinna podjąć takie działania od razu po premierze filmu. - Z praktyki wszyscy wiemy, że największą dolegliwością organów ścigania i postępowania przygotowawczego w kontekście zadośćuczynienia ofiarom jest opieszałość organów ścigania - mówiła.

W piątek 17 maja zapytaliśmy Tomasza Sekielskiego, czy policja lub prokuratura zwróciła się do twórców filmu żeby np. zabezpieczyć materiały, które się w nim nie zmieściły, albo poprosić o kontakt do występujących w filmie świadków. - Nikt się z nami nie skontaktował - odparł Sekielski.

Sprawy pierwszoplanowe

Prowadząca audycję Agata Kowalska zauważyła, że w niektórych przypadkach prokuratura działa szybciej, jak np. w sprawie Elżbiety Podleśnej, która wywiesiła plakat Matki Boskiej z tęczową aureolą.

- Są sprawy pierwszoplanowe i takie nad którymi się duma. Głęboko się z tym nie zgadzam - komentowała Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska i zauważyła, że zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa mogłaby złożyć każda osoba, która obejrzała film.

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro powołał zespół prokuratorów, którego zadaniem jest przeprowadzenie analizy zdarzeń przedstawionych w filmie Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu".

- Prokuratorzy już pracują. Ustalają, czy zdarzenia te były przedmiotem postępowań karnych, czy w związku z tymi zdarzeniami były składane zawiadomienia, czy te zdarzenia są lub były przedmiotem postępowań, jaki jest ewentualnie zakres tych postępowań, a także czy możliwe jest wszczęcie nowych postępowań - mówiła w czwartek rzeczniczka prokuratury krajowej Ewa Bialik.

DOSTĘP PREMIUM