Justyna Suchecka z "GW": Obraz oświaty, który wyłania się z kontroli NIK jest wstrząsający. Anna Zalewska odpowiada na raport 

Ministerstwo Edukacji Narodowej odniosło się do raportu NIK, krytycznego wobec reformy Anny Zalewskiej. Resort zapewnia, że zmiany w edukacji były dobrze przygotowane i poprzedzone analizami. Justyna Suchecka z "Gazety Wyborczej" w TOK FM przekonywała z kolei, że po reformie system oświaty jest rozchwiany, a skutki tej sytuacji będziemy ponosić przez lata.
Zobacz wideo

Raport Najwyższej Izby Kontroli opublikowany w środę nie zostawia na reformie edukacji suchej nitki. Stwierdza, że zmiany w systemie oświaty były przygotowane nierzetelnie i wprowadzane w bardzo szybkim tempie. Resort, zdaniem kontrolerów, nie dokonał rzetelnych analiz finansowych i organizacyjnych skutków reformy.

Oświadczenie MEN ws. reformy

Ministerstwo ustosunkowało się do raportu w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej. Czytamy w nim m.in., że wprowadzona reforma edukacji "jest odpowiedzią na oczekiwania większości Polaków".

"Stanowczo podkreślamy, że reforma oświaty została starannie przygotowana, a jej wdrażanie jest stale monitorowane. Zostały opracowane pełne analizy organizacyjne oraz finansowe skutków zmian" - stwierdzają urzędnicy resortu.

MEN podkreśla też, że "wspiera samorządy", "zapewniło środki na zadania związane z reformą" i "przygotowało odpowiednie akty prawne pozwalające na wdrożenie zmian".

W oświadczeniu urzędnicy odnoszą się również do tzw. "kumulacji roczników", w której do walki o miejsca w szkołach ponadgimnazjalnych stają uczniowie po trzeciej klasie gimnazjum i po ósmej klasie podstawówki.

Problem z podwójnym rocznikiem

"Miejsc dla uczniów nie zabraknie nawet w największych miastach (…) Włodarze tych miast nie przewidują istotnych problemów związanych z rekrutacją. Wśród nich wymienić można m.in. Warszawę, Lublin, Szczecin, Wrocław, Gdynię, Łódź, Rzeszów" - zapewnia resort. Co innego przekazuje w komunikacie rozesłanym mediom warszawski ratusz.

"Dobiegł końca pierwszy etap zapisów do liceów, techników i branżowych szkół I stopnia. Liczba zgłoszeń potwierdza, że chętnych jest więcej niż miejsc" - informują urzędnicy prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

Warszawa przygotowała 43 tys. miejsc, w tym: w liceach - 28 tys., technikach - 12,6 tys. i w branżowych szkołach - 2,5 tys. Wnioski o przyjęcie do warszawskich szkół złożyło 46,8 tys. ósmoklasistów i gimnazjalistów. Do Technikum Mechatronicznego nr 1, jednej z najlepszych polskich szkół zawodowych, chce się dostać około 1000 młodych ludzi. Miejsc jest nieco ponad 220. To oznacza pięć osób na jedno miejsce.

Dziennikarka "Gazety Wyborczej" Justyna Suchecka, która zajmuje się tematem edukacji, w TOK FM komentowała raport NIK. Podkreśliła, że podobna sytuacja, jak w Warszawie, powtarza się w innych miejscach w Wielkopolsce czy na Pomorzu. - Raport NIK pokazuje, że aż osiem województw nie miało wystarczającej liczby miejsc dla uczniów ze skumulowanego rocznika - wskazała.

Suchecka: Obraz oświaty jest wstrząsający

Zdaniem Sucheckiej, obraz, który wyłania się z kontroli NIK jest wstrząsający. - System edukacji jest bardzo rozchwiany i jeszcze przez paręnaście lat będziemy ponosić konsekwencje tej jednej reformy - oceniła dziennikarka. Przypomniała, że zgodnie z zapowiedziami MEN, zmiany miały przynieść poprawę sytuacji w oświacie. - Tymczasem z danych NIK wynika, że w 50 procentach szkół nic lepszego się nie wydarzyło, system jest bez zmian, a w jednej trzeciej jest gorzej niż przed reformą - mówiła.

- Widzimy to na wielu poziomach. Wydatki samorządów w ciągu czterech lat na oświatę wzrosły o ponad 12 proc., a sama subwencja wzrosła w tym czasie tylko o 6 proc. To sprawiło, że nakłady z subwencji już tylko w 60 proc. pokrywają wydatki samorządów na edukację. Pozostałe 40 proc. muszą być dokładane, a to są przecież pieniądze, które mogłyby być przeznaczone na coś innego - mówiła dziennikarka.

Publikacja raportu NIK zbiegła się z roszczeniami, jakie do MEN kierują samorządowcy. We wtorek przedstawiciele największych miast złożyli w resorcie wniosek o zwrot ponad 100 mln zł za wydatki poniesione właśnie na reformę.

Posłuchaj całej rozmowy z Justyną Suchecką z "Gazety Wyborczej":

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM