Surowsze kary dla lekarzy. NRL ostrzega: będą chronili siebie kosztem pacjentów

Środowisko lekarskie krytykuje zmiany w prawie wprowadzane przez rząd. - Należy obawiać się rozwoju tzw. "medycyny asekuracyjnej" - alarmuje Naczelna Rada Lekarska.
Zobacz wideo

PiS jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego - a w reakcji na film braci Sekielskich o pedofilii w Kościele - rozpoczął ekspresowe prace nad zmianami w Kodeksie karnym.

Wynika z niego, że lekarz skazany za błąd na więcej niż rok pozbawienia wolności, nie będzie mógł liczyć na warunkowe zawieszenie kary. Trafi za kratki. A tymczasem zmieniony art. 155 ma brzmieć: Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Kary poniżej roku więzienia nie mieszczą się więc w tym zakresie.

Naczelna Rada Lekarska o "medycynie asekuracyjnej"

Na zagrożenia, jakie może ze sobą nieść nowelizacja, uwagę zwróciła m.in Naczelna Rada Lekarska.

- Należy obawiać się (...) rozwoju tzw. "medycyny asekuracyjnej" polegającej na unikaniu podejmowania działań w sytuacjach bardzo trudnych, skrajnych i obarczonych większym ryzykiem powikłań losowych. To bardzo zła ewolucja medycyny, w której bezpieczeństwo udzielającego pomocy staje się ważniejsze od interesu tego, który pomocy oczekuje - komentuje - dr Krzysztof Madej, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

- Trudno przewidzieć, jakie skutki społeczne ma wywołać drakońskie zaostrzanie kar dla ludzi, których spotkało to życiowe nieszczęście, że nieumyślnie przyczynili się do śmierci drugiego człowieka. Zapełnianie więzień skazanymi w trybie znowelizowanego artykułu 155, wydaje się, nie będzie miało wpływu na częstość dramatycznych zdarzeń losowych, jakim są zgony ludzi, w których to przypadkach udało się ustalić czyjeś nieumyślne zawinienie. Należy natomiast obawiać się, że przepis dotyczący przecież wszystkich obywateli, a więc i szczególnej grupy społecznej, jaką są lekarze, może prowadzić do ogólnospołecznych, negatywnych skutków, wykraczających poza jednostkowe losy profesjonalistów medycznych, a wpływających na cały system ochrony zdrowia - dodaje  - dodaje Madej.

Jak tłumaczy, zmiana prawa może zaowocować np. tym, że mniej osób będzie decydowało się na karierę lekarską, ze względu na ryzyko, jakim będzie obarczona.

Pilnych wyjaśnień w tej sprawie od ministra sprawiedliwości oczekuje resort zdrowia. Zaniepokojenie wyraziła też Okręgowa Izba Lekarska.

DOSTĘP PREMIUM