Marek Lisiński odpowiada na publikację "Gazety Wyborczej". "Nie wyłudziłem, tylko pożyczyłem"

"Nigdy nie wyłudziłem od nikogo pieniędzy. Pożyczka zawarta pomiędzy dwoma podmiotami prawnymi z terminem zwrotu do grudnia 2019 jest wyłudzaniem? Zostawiam do Państwa oceny" - napisał na Facebooku Marek Lisiński. O byłym już szefie Fundacji "Nie lękajcie się" "Gazeta Wyborcza" napisała dziś, że wyłudzał pieniądze od jednej z ofiar molestowanych w dzieciństwie przez księdza.
Zobacz wideo

Czwartkowa "Gazeta Wyborcza" napisała, że Marek Lisiński, szef Fundacji "Nie Lękajcie Się", złożył dymisję, gdy wyszło na jaw, że wyłudził pieniądze od ofiary księdza pedofila i domagał się kasy od braci Sekielskich za udział w ich filmie.

W artykule Katarzyny Włodkowskiej i Katarzyny Surmiak-Domańskiej czytamy, że Marek Lisiński pożyczył pieniądze na rzekomą operację raka trzustki od kobiety, która przed sądem wywalczyła milion złotych odszkodowania w związku z tym, że w dzieciństwie była gwałcona i torturowana przez księdza. Później Lisiński miał zażądać 50 tys. zł od Sekielskiego za udział w jego filmie "Tylko nie mów nikomu".

"Niestety swoim zachowaniem zawiodłem zaufanie samych ofiar duchownych, które zwróciły się do mnie po pomoc, jak i osób działających w Zarządzie i Radzie Fundacji, które nie wiedziały o moich działaniach (...). Bardzo proszę o niełączenie moich działań z działalnością Fundacji Nie Lękajcie Się. Wszystko co robiłem, robiłem tylko i wyłącznie we własnym imieniu" - brzmi cytowane w tekście "GW" oświadczenie Lisińskiego. 

Marek Lisiński na Facebooku: Nie wyłudziłem, tylko pożyczyłem

Marek Lisiński swoje oświadczenie zamieścił na Facebooku. "Nigdy nie wyłudziłem od nikogo pieniędzy. Jeśli pożyczka zawarta pomiędzy dwoma podmiotami prawnymi z terminem zwrotu do grudnia 2019 jest wyłudzaniem? Zostawiam do Państwa oceny. Umieściłem film z oświadczeniem. Niestety został usunięty" - napisał (zachowujemy pisownię oryginalną).

Lisiński podkreślił, że od 2013 roku, kiedy Fundacja "Nie lękajcie się" rozpoczęła działalność, regularnie składała sprawozdania finansowe oraz prowadzona była rzetelna księgowość. Informację podaną w tekście "GW", jakoby skarbnik fundacji, Marek Mielewczyk, nie miał dostępu do jej konta, określił jako kłamstwo. Pytał również, dlaczego w artykule nie ujawniono treści umowy pożyczki, jaką zawarł, a oparto się jedynie na korespondencji. Przekonywał również, że profil na Facebooku, o którym autorki napisały, że zawiesił go po mailu od jednej z nich, w rzeczywistości zawiesił w środę na pół dnia. 

Marek Lisiński zadeklarował również, że ujawni umowę między nim a Kombinatem Medialnym braci Sekielskich, autorów filmu "Tylko nie mów nikomu". "Filmik do reklamowania ich filmu dostępny no na portalu WP był kręcony w 2018 a nie jak jak twierdzą w 2017 i to państwo oceńcie jaki ma charakter to nagranie, wycofane, czy dramatyczne" - napisał.

"Zawsze dobro Ocalonych było nadrzędnym celem w moim życiu. Nigdy nie stanął bym po przeciwnej stronie. Fundacja to Ocaleni, a nie politycy" - zakończył Lisiński.

Lisiński odchodzi, Rada Fundacji zleca kontrolę

Rada fundacji, w reakcji na ujawnienie sprawy i dymisję Lisińskiego, zabezpieczyła środki finansowe na koncie organizacji i zleciła zewnętrzną kontrolę.

Fundacja "Nie lękajcie się" działa na rzecz ofiar wykorzystywanych seksualnie w dzieciństwie przez duchownych. Przygotowała m.in. mapę pedofili w polskim Kościele. Raporty o biskupach ukrywających przestępstwa działacze fundacji - w tym samym Lisiński - przekazali w lutym papieżowi Franciszkowi.

DOSTĘP PREMIUM