Autorka tekstu o Marku Lisińskim: To nie pierwszy raz, jak pożycza pieniądze i nie oddaje

Nie utożsamiajmy nadużyć Marka Lisińskiego z ruchem ofiar pedofilii. W swoim oświadczeniu kłamie już w pierwszym zdaniu - mówiła w TOK FM Katarzyna Włodkowska, autorka artykułu w "Gazecie Wyborczej" o byłym szefie fundacji "Nie lękajcie się".
Zobacz wideo

"Nigdy nie wyłudziłem od nikogo pieniędzy. Pożyczka zawarta pomiędzy dwoma podmiotami prawnymi z terminem zwrotu do grudnia 2019 jest wyłudzaniem? Zostawiam do Państwa oceny" - napisał na Facebooku Marek Lisiński. O byłym już szefie Fundacji "Nie lękajcie się" "Gazeta Wyborcza" napisała dziś, że wyłudzał pieniądze od jednej z ofiar molestowanych w dzieciństwie przez księdza.

- Nie utożsamiajmy nadużyć Marka Lisińskiego z ruchem ofiar pedofilii - przekonywała w TOK FM Katarzyna Włodkowska, autorka artykułu w "GW". Komentowała też oświadczenie, który wydał Marek Lisiński. - Kłamie już w pierwszy zdaniu, wykażę to w kolejnej publikacji. To nie jest pierwszy raz, jak Marek pożycza pieniądze na coś i nie oddaje. Kasia nie była też jedyną osobą, od której Marek pożyczył pieniądze na rzekomego raka - mówiła Włodkowska.

Jak dodawała, wpis Lisińskiego na portalu zawiera wiele "półprawd". - Mówię o tym, bo rozumiem, że on się otrząsnął i teraz przystąpił do kontrataku - powiedziała dziennikarka.

"Zaczęłam się zastanawiać, z czego żyje ten człowiek?"

Według Włodkowskiej, w fundacji zadziałał "mechanizm wyparcia". - Wszyscy założyli, że skoro Lisiński jest ofiarą, to on może być niestabilny, nerwowy, może nie radzić sobie zawodowo. Dlatego nie do końca przyglądano się temu, co robi - mówiła dziennikarka.

Opowiadała też o osobowości Marka Lisińskiego i swoich wątpliwościach co do jego osoby. - On odsuwał innych od pracy, był zazdrosny, gdy ktoś się wybijał. Moją uwagę zwróciło, że ma ograniczone zaufanie do swojego otoczenia. Twierdził też, że pracuje intensywnie przy wymianie okien, a ma tak zadbane dłonie, że ja takich nigdy nie miałam. Dlatego zaczęłam się zastanawiać, z czego żyje ten człowiek - wyjaśniała dziennikarka "GW".

Marek Lisiński odchodzi, Rada Fundacji zleca kontrolę

Rada fundacji, w reakcji na ujawnienie sprawy i dymisję Lisińskiego, zabezpieczyła środki finansowe na koncie organizacji i zleciła zewnętrzną kontrolę.

Fundacja "Nie lękajcie się" działa na rzecz ofiar wykorzystywanych seksualnie w dzieciństwie przez duchownych. Przygotowała m.in. mapę pedofilii w polskim Kościele. Raporty o biskupach ukrywających przestępstwa działacze fundacji - w tym samym Lisiński - przekazali w lutym papieżowi Franciszkowi.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM