Fizjoterapeuci i diagności wstrzymują protest głodowy: Dajemy ministrowi kredyt zaufania

Po 11 dniach fizjoterapeuci i diagności laboratoryjni wstrzymują - do 1 września - protest głodowy. Jeżeli w tym czasie ich postulaty zostaną zrealizowane, protest nie będzie kontynuowany. W przeciwnym wypadku - zostanie zaostrzony.
Zobacz wideo

- Nie odchodzimy od naszych postulatów, dajemy ministerstwu kredyt zaufania - mówi szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii Tomasz Dybek. Fizjoterapeuci i diagności laboratoryjni podjęli decyzję o zawieszeniu protestu głodowego, który trwał od 21 maja. Jak poinformowali związkowcy, akcja zostaje zawieszona do 1 września. Do lipca czekają na pierwszą transzę podwyżki - minimum w wysokości 500 złotych i rozmowy z dyrektorami szpitali.

Zawieszenie protestu głodowego to efekt prowadzonych w czwartek, w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog", negocjacji z ministrem zdrowia. Łukasz Szumowski obiecał protestującym, że może się zaangażować w szukanie pieniędzy, które już trafiły do szpitali, ale nie zostały przeznaczone na podwyżki.

"Maj bez fizjoterapeuty". Oczekiwanie na podwyżki

Fizjoterapeuci dużą akcję protestacyjną rozpoczęli już na początku maja. Zaczęli od nieobecności w pracy z powodu oddawania krwi, potem były zwolnienia lekarskie, aż w końcu przyszedł czas na protest głodowy.

Fizjoterapeuci domagają się podwyżek o 1600 zł. Jak argumentują, w tym zawodzie w publicznej służbie zdrowia zarabia się 2000-2400 zł brutto.

Czytaj też: Służba zdrowia umiera. Szef NIK: Pod względem nakładów rywalizujemy z Albanią. Nawet w prywatnych sieciach są już kolejki>>>

DOSTĘP PREMIUM